Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dla chwały Maryi

Od dwóch dekad świętogórscy pielgrzymi przemierzają szlak, który łączy istniejące od średniowiecza wyjątkowe miejsca kultu maryjnego. W ten sposób „wydeptują” błogosławieństwo dla siebie i dla pomorskiej ziemi.

Trasę od Maryi Trzykroć Przedziwnej z Góry Chełmskiej do Maryi Bramy Niebios na Górze Polanowskiej pątnicy przemierzają od 20 lat. W jubileuszowym wędrowaniu wzięło ich udział około 60. – Z tym jubileuszem jest ciekawa sprawa. I pozwoli nam świętować dwudziestolecie dwa razy – śmieje się ks. Andrzej Zaniewski, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, które organizuje Pielgrzymkę Świętych Gór. Wszystko dlatego, że u swoich początków pielgrzymka miała wędrować w dwie strony: raz startować z Góry Chełmskiej, raz z Polanowskiej.

– Udało nam się to przeprowadzić tylko raz. Dlatego w tym roku jest 20. Pielgrzymka Świętych Gór, ale 19., która wyszła z Koszalina – tłumaczy Krystyna Bastowska, którą świętogórscy pątnicy z sympatią nazywają „matką pielgrzymki”. Bo to w jej głowie i sercu narodził się pomysł na połączenie tych dwóch ważnych miejsc kultu maryjnego. – Sama idea była jeszcze starsza, ale przez dobre cztery lata nie mogliśmy ruszyć z pielgrzymką. Była zgoda biskupa, był wyznaczony szlak, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie. W końcu na modlitwie wieczornej powiedziałam: dość, widocznie to nie od Boga wyszło, ale ode mnie. Rano wpadł do mnie do pracy ks. Andrzej Żołyniak i od progu mówi: „Robimy pielgrzymkę!”. Wystarczyło zostawić przestrzeń do działania Panu Bogu – opowiada, ciesząc się, że zaszczepiona przed dwudziestu laty idea trwa nieprzerwanie. I ma coraz młodszych zwolenników.

Uwaga, wciąga!

– Pielgrzymka jest jak narkotyk. Jak się raz spróbuje – trudno przestać – przyznaje z uśmiechem Marlena Woźniak, prezes KSM-owiczów w diecezji. – Ale bardzo się cieszę także z obecności wielu debiutantów. Bo właśnie na szlaku można poczuć w wyjątkowy sposób obecność Pana Boga – dodaje. Nie bez znaczenia jest sama trasa. W tym roku pątnicy wędrowali szlakiem, który upamiętnia papieską wizytę w Koszalinie.

– To tylko 40 km, dwa dni spędzone w drodze, ale w jakiej! Widzieliśmy żurawie, przepiękne drzewa, zakątki, o których istnieniu w takiej bliskości Koszalina nawet nie mieliśmy pojęcia. Trudno się nie zachwycać, jak Bóg pięknie stworzył świat – mówi ks. Zaniewski i odkrywa jeszcze jeden element: – To nasz lokalny fragment drogi do Santiago de Compostela i warto na nowo ją odkrywać. Może nie każdemu będzie dane wyjść w tak daleką drogę, warto więc skorzystać z wejścia na Camino chociaż na jeden dzień – zachęca. Jak zauważa o. Janusz Jędryszek, pielgrzymowanie między świętymi górami jest także wkładem w odbudowywanie kultu maryjnego na Pomorzu. – Przed reformacją Pomorze nazywane było Ziemią Maryi. To Ona tu królowała. Także dzięki wam odradzają się sanktuaria, odnawia się pielgrzymowanie i wyjałowiona ziemia znów staje się maryjna – mówi franciszkanin.

Szczecinecka kapliczka

O ile Bogurodzica po wiekach ponownie jest czczona na Górze Chełmskiej i Górze Polanowskiej, o tyle wciąż czeka, żeby powrócić na Marientron w Szczecinku. Na tym wzniesieniu w średniowieczu znajdował się klasztor augustianów, po którym próżno szukać najmniejszych śladów. Ale i stąd od 11 lat do Bramy Niebios wychodzą pątnicy. W tym roku do polanowskiej pustelni dotarło ich zaledwie sześcioro.

– Matka Boża nam nie odpuszcza i wysyła w drogę wbrew rozmaitym kłopotom. Trzeba uczciwie powiedzieć, że w sobotę we dwójkę pokonaliśmy etapy, które zajmowały wcześniej dwa dni. Dopiero na ostatnią część dołączyło do nas kolejnych czterech pątników. Ale zależało nam na tym, żeby – mimo trudności – nie było przerwy – wyjaśnia Józef Kolendo, inicjator szczecineckiego pielgrzymowania.

Cieszy się, że w przeddzień wyruszenia minipielgrzymki na szczecineckim wzniesieniu udało się pobłogosławić niewielką kapliczkę. – W Szczecinku duch maryjny nie gaśnie, ale z pewnością bardzo pomogłaby obecność kapłana. Liczymy na to, że uda nam się zapalić do tej pielgrzymki któregoś ze szczecineckich duszpasterzy – dodaje pielgrzym. Na strudzonych, choć szczęśliwych pątników na szczycie góry czekał bp Krzysztof Włodarczyk, który odprawił Mszę św. we wszystkich intencjach przyniesionych w pielgrzymich plecakach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL