Nowy numer 41/2019 Archiwum

Średniowiecze na wyciągnięcie ręki

Nie potrzeba było wehikułu czasu, żeby dowiedzieć się, jak prezentowali się wojowie Bolesława Chrobrego, czy sól na pewno jest biała albo jak smakowała 1000 lat temu wędzona flądra... Wystarczyło zajrzeć do Budzistowa.

Już sama lokalizacja I Wczesnośredniowiecznego Festiwalu odsyłała w daleką przeszłość. Można tu było zobaczyć Kołobrzeg z roku tysięcznego z katedrą biskupa Reinberna, centrum religijne i administracyjne dużej części Pomorza. Za sprawą setki rekonstruktorów na jeden weekend powstało tu obozowisko sprzed tysiąca lat.

– Ten pomysł siedział nam w głowie od dłuższego czasu. Szkoda było nie wykorzystać tego miejsca właśnie dla celów takiego wydarzenia kulturalnego. I jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę – cieszy się dr Łukasz Gładysiak z kołobrzeskiego Muzeum Oręża Polskiego, które było współorganizatorem festiwalu. Z zaproszenia na dwudniową imprezę przybliżającą realia dawnego grodu skorzystali rekonstruktorzy z całej Polski.

– Jesteśmy popularyzatorami historii. Żyjemy na styku nauki i popkultury: czytamy mądre książki, lubimy podyskutować z profesorami i staramy się przekazać wiedzę w przystępny sposób, z dużą dbałością o prawdę historyczną w najdrobniejszym szczególe – mówi Michał Ostrowski z grupy Mohort Pokazy Historyczne, który odpowiadał za część związaną z rekonstrukcją. Bo średniowiecze fascynuje i zachęca do poszukiwań. – Niewiele jest źródeł pisanych, trochę podpowiada nam archeologia. Ale bardziej musimy polegać na wyczuciu, jak coś mogło wyglądać, jak było robione. To zostawia pole do popisu dla wyobraźni – przyznaje rekonstruktor.

Sól jest czarna

Festiwalowy program obfitował w atrakcje: stoiska prezentujące rzemiosło z epoki, pokazy historyczne − wypędzenie oszusta czy sąd nad złodziejem, manewry i bitwa wojów, pokaz uzbrojenia, turnieje i zabawy. Można było przekonać się, że sól wcale nie jest biała. – Sól, którą znamy dzisiaj, jest wyczyszczona chemicznie ze wszystkich minerałów. A to jest sól naturalna, którą uzyskiwano tysiąc lat temu. Pierwszym produktem po odparowaniu solanki jest czarna sól. Jeśli potrzyma się ją jeszcze trochę na ogniu, będzie żółta, potem brązowa, a na końcu ruda – mówi Mariusz Kowalewski z Drużyny Czarnego Dębu, najprawdziwszy kołobrzeski warzelnik soli.

Nie brakowało również pomorskiej kuchni, która po stuleciach smakuje zapewne nie mniej niż w średniowieczu. Oprócz roznoszącego się zapachu wędzonych ryb po obozowisku rozlegał się szczęk mieczy i toporów. I to właśnie zmagania wojów Mieszka i Chrobrego budziły największe zainteresowanie odwiedzających to miejsce. – To taki sposób opowiadania historii, dzięki któremu daty same wskakują do głowy i wcale nie trzeba ich wkuwać. W ciągu godziny tutaj dowiedziałem się więcej niż w szkole – przyznaje Tomek, jeden z młodych gości festiwalu. – No i zrozumiałem, że Kołobrzeg był jednym z najważniejszych miast państwa piastowskiego – dodaje z entuzjazmem nastolatek.

Pomorski Wawel

Na tym także bardzo zależało organizatorom. Bo budzistowski festiwal ma być nie tylko eventem z poprzebieranymi w stroje z epoki rekonstruktorami, ale przede wszystkim wydarzeniem edukacyjnym. – W ciągu niespełna 400 lat, między rokiem 880 a 1250, ten zespół osadniczy spełniał rozmaite funkcje: ośrodka władzy plemiennej, potem władzy piastowskiej, wreszcie centrum księstwa pomorskiego. Jego świetność przeminęła, jednak ilekroć przyjeżdżam tutaj, boli mnie, że wielka historia wciąż jeszcze kryje się w tej ziemi, a my nie potrafimy jej wykorzystać dla edukacji, dla budowania naszej tożsamości – przyznaje jeden z najwybitniejszych badaczy dawnego Kołobrzegu, prof. dr hab. Marian Rębkowski z Polskiej Akademii Nauk, który był gościem festiwalu.

Archeolog nie waha się nazywać osady Wawelem Pomorza. Tyle że ukrytym pod pięciometrową warstwą ziemi. – Cały zespół, który się tutaj znajduje, ma powierzchnię kilku hektarów. My badania prowadziliśmy w wykopie o rozmiarach… 200 metrów sześc. To znaczy, że co najwyżej „nakłuliśmy” temat, ale także to, że w ziemi są jeszcze olbrzymie ilości bezcennych źródeł dla historii tego miejsca. I to nasze dziedzictwo kulturowe... Tu wciąż jest katedra Reinberna, relikty kościoła św. Ottona z Bambergu i opactwo benedyktynek. I nawet jestem pewien, gdzie ich szukać – uśmiecha się naukowiec.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL