46/2019 Archiwum

Kuchnia uwielbienia

W koszalińskim bistro serwują niezłe makarony. A po deserze – kilka słów i nut o tym, jak Pan Bóg zmienia życie budowlańca w szefa kuchni i… misjonarza.

Już sama nazwa lokalu mieszczącego się tuż przy bieżniach stadionu Bałtyk w Koszalinie sugeruje, że jest to projekt ewangelizacyjny. Człon „4You” (tzn. dla Ciebie) odnosi się do Pana Jezusa. Właściciel Marek Orłowski, dawniej murarz płytkarz, dziś szef kuchni, realizuje tu nietypowe projekty. Cztery lata temu wystartował z „Kuchnią uwielbienia”, czyli gotowaniem na oczach gości połączonym z lekturą Pisma Świętego. Od kilku miesięcy zaprasza gości na nieco inną kolację pn. „Obietnica”. – „Kuchnia uwielbienia” miała kilka edycji – mówi o inicjatywie, która szybko znalazła zwolenników. – Tyle że gotowanie miało być dodatkiem do tego, by przekazać ludziom słowo Boże. Tak prosto, bez komentarzy, bez popisywania się daniami. Ale zagalopowałem się w gotowaniu. Gdy się zorientowałem, zawiesiłem projekt.

Akordeon

„Obietnica” jest wynikiem modlitwy. Pierwsza, w klimacie grecko-żydowskim, odbyła się w styczniu 2019 roku. Podczas tego, jak i kolejnych spotkań, goście oglądają, jak przyrządza się potrawy, które potem spożywają. Towarzyszy temu nawiązująca do tematu wieczoru muzyka. Właściwa część wieczoru to świadectwo wiary, w którym Marek Orłowski wyjaśnia, skąd wziął się projekt „Obietnica”.

– Zaczęło się od tego, że zepsuł się akordeon, na którym grywałem gościom. Dostałem inny, po czyimś dziadku, nawet lepszy, ale to nadal była raczej zabawka. Na profesjonalny nie było mnie stać. Wtedy poprosiłem Pana Boga o akordeon z prawdziwego zdarzenia. I obiecałem, że w zamian raz w miesiącu dam koncerty dla gości i przemycę w nich utwory o Bogu. Na odpowiedź nie czekał długo. Po dwóch dniach do bistro zawitała kobieta, którą zainteresował stary instrument. Poruszona czymś, zaproponowała lepszy, profesjonalny, który pierwotnie zamierzała wysłać komuś w Portugalii.

– Kiedy go zobaczyłem, nie mogłem się powstrzymać, ryczałem jak dziecko. Mężczyźni, którzy przynieśli ten instrument, nie rozumieli, co się dzieje. Z tego wszystkiego zapomniałem przyjąć od nich zamówienia na posiłek, od razu zacząłem grać. Obietnicy złożonej Bogu dotrzymał. – Ilekroć tego nie robiłem, wychodziłem jak Zabłocki na mydle – przyznaje. – Swój pierwszy akordeon przepiłem na imprezach. To przykry fakt w moim życiu. Nie piję od dwóch lat. Teraz musiałem wywiązać się z obietnicy.

Nalewki i kurczak

W gotowaniu, jak i muzykowaniu, pan Marek jest amatorem. Dorobił się niemałego autorskiego menu – serwuje gościom 60 różnych dań wymyślonych przez siebie. Pomysły wpadają mu do głowy na przykład na zakupach. Zawsze jednak proces ten poprzedza modlitwa. – Przed imprezą modlę się i proszę Boga, by natchnął mnie pomysłem na nowe danie – wyjaśnia szef Bistro4You. – Nie ściągam ich z internetu, korzystam z dorobku pewnego kucharza i tych Bożych natchnień. Iwona Karwat, której mąż i syn wystąpili raz w bistro, przygrywając na fletni Pana i gitarze, uważa, że warto tworzyć chrześcijańską przestrzeń w mieście, również w lokalach gastronomicznych.

– W ogóle warto szukać różnych form ewangelizacji, a połączenie gotowania i mówienia o Bogu jest naprawdę dobre – stwierdza. Pani Dorota chwali nalewki i kurczaka w śmietanie, którego jadła podczas jednej z poprzednich „Obietnic”. Chwali też to, że można tu na żywo posłuchać muzyki. Na każdej występują bowiem (prócz zespołu Orłowskich i Anny Jachimowicz) zaproszeni artyści. Podczas czerwcowej kolacji był to chór Gospel działający przy CK 105. Ale nie tylko dlatego pani Dorota zaprasza tu znajomych. – Wzrusza mnie prostolinijność Marka – mówi.

– Przekazuje nam szczerze to, co ma w sercu, swoją wiarę. Ta prostolinijność podoba się nie tylko praktykującym katolikom, o czym zaświadczają państwo Anna i Marek, którzy przyprowadzali tu swoich znajomych. – Przejmujące świadectwo życia, którym dzieli się gospodarz, nie może być zbiegiem okoliczności – mówi pani Anna. – Wydaje się, że takie zawirowania losu nas nie dotyczą, ale dobrze jest usłyszeć, że Bóg czuwa nad człowiekiem. Ja w to wierzę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama