Nowy Numer 38/2019 Archiwum

To miejsce wybrał Bóg

Zaczęło się niepozornie – z budynku trzeba było wywieźć gnój. O bieżącej wodzie nie było co marzyć. Dziś dom na tzw. Starej Roli zyskuje nowe oblicze. Dlaczego? Boży Duch nigdy nie przestał tam działać.

– Znaleźliśmy tam na nowo nasze małżeństwo – przyznają zgodnie Lucyna i Adam Waśkowie z Głobina. Podobnym świadectwem mogłaby się podzielić niejedna para, która otarła się o Domowy Kościół.

W pierwszych latach funkcjonowania Starej Roli Pan Bóg objawiał tam swoje działanie także przez nadzwyczajne znaki. – Nasz syn miał bardzo ciężką alergię. Mieliśmy leki, ale po trzech dniach już nic nie działało. Dziecku leciała ropa z oczu, dusiło się. Postanowiliśmy, że kończymy rekolekcje i jedziemy do domu – wspomina pani Lucyna. – Ksiądz położył na syna ręce i modlił się. Dziecko zaczęło oddychać spokojniej. Alergii nie było. Szok. Wszystko odeszło i przez wiele lat syn w ogóle nie miał z tym problemu. Potem choroba wróciła, ale już nie w takim stopniu.

Na zakończenie tamtych rekolekcji, ku zaskoczeniu prowadzących, małżonkowie podczas godziny świadectw w ogóle nie wspomnieli o tym, co się wydarzyło. – Tam działo się wiele podobnych sytuacji, więc uznaliśmy, że na Roli to po prostu norma, nic nadzwyczajnego. Wokół było pełno cudów, nawróceń, pojednanych małżeństw – opowiada pani Lucyna.

Niektórzy wciąż pamiętają słynne „świerkówki”, czyli niekończące się wieczorne modlitwy uwielbienia przy świerkach rosnących obok domu. – Ludzie wychodzili z kaplicy i godzinami śpiewali, tańczyli. Nikomu nie chciało się spać – opowiada s. Renata.

Dom na Starej Roli jest też świadkiem wielu osobistych i cichych spotkań na szczycie pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Bez fajerwerków, bez rozgłosu, ale głęboko i na całe życie.

Siostra Renata podkreśla jeszcze jeden ważny rys tego miejsca: – Od początku trafiali tu ludzie uzależnieni. Na naszych oczach wracali do życia.

Świadectwem tych łask jest ikona z wizerunkiem Pana Jezusa, która czeka w kaplicy sióstr w Lipiu, aby powrócić na Starą Rolę po remoncie budynku. – Jest z nami od 1977 roku. To dar Mirka, pierwszego narkomana, który z nami zamieszkał. Sprzedał wszystkie swoje płyty, aby kupić tę ikonę. To jest symbol jego nawrócenia. On wyszedł z narkomanii, założył rodzinę, ma dzieci. Przyjeżdża tu co roku – mówi s. Renata.

Właśnie teraz

Przez ostatnich kilka lat Stara Rola pozostawała jakby uśpiona. Z różnych powodów. Także dlatego, że jako miejsce pobytu nie dała rady współczesnym wymaganiom liczby gwiazdek. Jednak jak mówi s. Danuta: – Nasze myśli ciągle tam biegły. Dziwił nas ten powrót serca do tego miejsca.

W końcu dojrzała myśl o prawdziwej reaktywacji. – I to właśnie teraz, kiedy po ludzku nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Nie mamy środków, możliwości fizycznych ani nawału powołań do wspólnoty. Myślę, że Bóg specjalnie wybrał taki moment. Chce nam powiedzieć: „Zrobię to teraz, ponieważ jesteście najmniejsi, żebyście nie przypisali chwały sobie samym”. Uczestniczymy w czymś, co nie jest na miarę ludzkich sił – przyznaje s. Danuta.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL