Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Każdy ma swoje Camino

O tym, co można przeżyć w drodze do Santiago de Compostela, opowiadają ks. Jacek Dziadosz i ks. Marcin Kościński, którzy doszli tam trasą Vía de la Plata.

ks. Wojciech Parfianowicz: Camino de Santiago – czym to pachnie?

ks. Jacek Dziadosz: Eukaliptusem.

Jaki ta droga ma smak?

J.D.: Wołowiny i kurczaka. (śmiech)

Strach zapytać, co po drodze można usłyszeć...

J.D.: Cykady. Są po prostu wszędzie.

Szliście do Santiago przez Sewillę, Zamorę i Astorgę. W ciągu 24 dni pokonaliście ponad 1000 kilometrów. W upale, z plecakami, głównie samotnie. Co jest największym trudem tej drogi? Uwaga, nie pytam o ból stóp i pleców.

ks. Marcin Kościński: Trudna, ale jednocześnie piękna jest właśnie konieczność bycia samemu ze sobą... i z Panem Bogiem. Jesteście tylko ty i On. Nie ma zbyt wielu zewnętrznych bodźców – tu krowa, tam drzewo, przestrzeń, słońce. To bywa trudne, ale też daje możliwość innego dysponowania czasem. J.D.: Powiedziałbym nawet, że Camino to czas duchowego komfortu. Ale żeby go doświadczyć, trzeba zgodzić się na opuszczenie swojego komfortu osobistego. Niestety, jesteśmy dziś zbyt kanapowi, dlatego nie jest łatwo wyjść z domu.

Na czym polega ten komfort, którego można doświadczyć podczas Camino? Albergi, w których się nocuje, nie zawsze są najwygodniejsze.

M.K.: Nigdzie się nie spieszysz. Jest czas na modlitwę. Okazuje się, że odmówienie czterech części Różańca wcale nie zajmuje nie wiadomo ile czasu. J. D.: Po prostu idziesz i czas leci. Normalnie godziny uciekają, a tutaj życie staje się proste. Jest o wiele mniej zmartwień. Myślisz tylko o tym, gdzie będziesz spał, co zjesz i jak dojść do albergi. Nagle okazuje się, że jest przestrzeń, którą można zapełnić Panem Bogiem. Pozwalasz Mu przeniknąć siebie, a sam sobie pozwalasz, żeby być w Nim. Można pooddychać Bogiem.

Inny wymiar czasu? Stopklatka mimo ciągłego ruchu?

J.D.: Tak. Bywało, że odmawiając koronkę, zapominałem przesuwać koraliki. „Dla Jego bolesnej męki” brzmiało i brzmiało. Sam nie wiem, ile tych dziesiątek odmówiłem. M.K.: Gdybym spotkał kogoś, komu wali się życie, chce rzucić kapłaństwo czy współmałżonka albo doświadcza innych poważnych zawirowań, to poleciłbym Camino. To naprawdę jest przestrzeń do pobycia ze sobą i z Bogiem, której na co dzień nie mamy.

Skoro przeważnie idzie się samotnie, w drodze nie pada zbyt wiele słów. O czym milczy się na Camino?

J.D.: O fragmencie z Pisma Świętego, o tajemnicach Różańca...

Camino jest dzisiaj bardzo popularne. Jednak, jak pokazują statystyki, większość wędrowców wyrusza w drogę nie z motywów religijnych. Camino to dla nich przygoda, jakieś doświadczenie duchowe, turystyka. Często nie są to nawet chrześcijanie.

J.D.: Spotykaliśmy na przykład sporo Koreańczyków.

Jak ocalić w Camino wymiar pielgrzymki?

J.D.: Oczywiście wymiar ludzki tej drogi również jest istotny. Dla mnie jako mężczyzny Camino było też wyzwaniem, z którym chciałem się zmierzyć, żeby sobie coś udowodnić. M.K.: Bywało nawet, że to właśnie ten wymiar pomagał dalej iść. Głupio tak coś zacząć i nie skończyć... nie tylko przed sobą, ale także przed Panem Bogiem. J.D.: Ważna jest intencja. Niosłem ich wiele. Zaprosiłem bliskich i znajomych, żeby mi je powierzyli. Odzew był dla mnie zaskakujący. Kiedy pękaliśmy fizycznie czy duchowo, w głowie pojawiała się myśl: nie idziesz tylko dla siebie. Jednego dnia przeczytałem intencję od znajomej, która napisała: „Pomódl się za nasze dzieciaki, żeby nie miały tej wady serca, którą ja mam”. To był jeden z najtrudniejszych dni. Ledwo szedłem, wszystko mnie denerwowało, zabrakło wody, temperatura podskoczyła do 40 stopni. Czuło się wagę intencji. M.K.: Pewnego razu zgubiliśmy się i szliśmy 8 km w złą stronę. Miałem wtedy poważną intencję. Byłem naprawdę zły, że tych kilometrów musiało być więcej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL