Józefa i Józef Włodarczykowie wyruszyli ze Szczecinka 1 sierpnia. Po paru godzinach złapała ich ulewa. Wszystko zmoczyła, nawet nieprzemakalne torby z ubraniami na zmianę. Pierwsze lokum – a zatrzymali się w Osiekach pod Koszalinem – zamieniło się więc w suszarnię. Małżonkowie jadą dla swojej krajanki, 11-letniej Nadii Machalskiej, która choruje na nieuleczalną, śmiertelną postać mukopolisacharydozy. Na tę przypadłość, tzw. syndrom Sanfilippo, nie ma lekarstwa, można jedynie opóźnić postęp choroby. Nadia i jej rodzice marzą o wyjeździe na turnus rehabilitacyjny do Zabajki. Państwo Włodarczykowie chcą pomóc w realizacji tego marzenia. Znają Nadię, bo chodziła z ich wnuczką Zosią do przedszkola integracyjnego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








