Nowy numer 49/2019 Archiwum

Karaiby to nie dla nas

Emeryci ze Szczecinka ruszyli w 18-dniową podróż na jednośladach. To prezent dla chorej 11-latki, która potrzebuje wsparcia w rehabilitacji, a dla nich – sposób na uczczenie 40. rocznicy ślubu.

Józefa i Józef Włodarczykowie wyruszyli ze Szczecinka 1 sierpnia. Po paru godzinach złapała ich ulewa. Wszystko zmoczyła, nawet nieprzemakalne torby z ubraniami na zmianę. Pierwsze lokum – a zatrzymali się w Osiekach pod Koszalinem – zamieniło się więc w suszarnię. Małżonkowie jadą dla swojej krajanki, 11-letniej Nadii Machalskiej, która choruje na nieuleczalną, śmiertelną postać mukopolisacharydozy. Na tę przypadłość, tzw. syndrom Sanfilippo, nie ma lekarstwa, można jedynie opóźnić postęp choroby. Nadia i jej rodzice marzą o wyjeździe na turnus rehabilitacyjny do Zabajki. Państwo Włodarczykowie chcą pomóc w realizacji tego marzenia. Znają Nadię, bo chodziła z ich wnuczką Zosią do przedszkola integracyjnego.

– Zosia często się nią opiekowała, karmiła. Wyszło to od niej tak spontanicznie, że opiekunki dopytywały, czy w naszej rodzinie nie mamy kogoś z podobną chorobą. Ale nie, Zosia robiła to sama z siebie. Zainspirowała nas – przyznaje babcia. Stan Nadii się pogarsza. 11-latka przestała mówić i ma problemy z chodzeniem. Dlatego małżeństwo spieszy z rozgłaszaniem celu swojej eskapady, napotkanym rozdaje ulotki z numerem konta na rzecz chorej dziewczynki.

Częstochowa? Za blisko

Ludzie, ujęci gestem jubilatów, spontanicznie proponowali im noclegi na trasie. – Jesteśmy zaskoczeni, chętnych jest więcej niż nocy – cieszy się pani Józefa. Emeryci ze Szczecinka udowadniają przy okazji coś jeszcze: że jesień życia to dobry czas na odrobinę szaleństwa. – Ten pomysł to był piorun – mówi pani Józefa. – Początkowo w tę naszą rocznicę miałam chęć pojechać z mężem na rowerach do Częstochowy. Znajoma podpowiedziała nam, że warto przy okazji zrobić coś dobrego. I wtedy już wiedziałam: jeśli mamy jechać dla kogoś, to trzeba ten projekt rozszerzyć, bo do Częstochowy to jednak jakoś... za blisko – tłumaczy seniorka.

Tak zaplanowała podróż dookoła Polski, jednak syn przekonał matkę do krótszej wyprawy – przez tereny północno-wschodnie kraju. A mąż? Musiał się podłączyć. – Powiem krótko: w tej rodzinie to żona kręci – śmieje się pan Józef. – Lubię jeździć, mam na swoim koncie 1200 km, ale na tak daleki wypad zdecydowałem się pierwszy raz. No, ale skoro ona powiedziała „jadę i żadna siła mnie nie zatrzyma”, nie miałem wyjścia.

Dla Nadii i innych

W każdym z rowerowych koszów zawieszonych na kierownicy państwo Włodarczykowie wiozą emblemat św. Krzysztofa, patrona podróżujących. W lipcu, w jego wspomnienie, poświęcili rowery i przyczepkę. – Modlimy się, by Pan Bóg pomógł nam w tej wyprawie, nie tylko żebyśmy szczęśliwie wrócili, ale żeby naprawdę udało się Nadii pomóc – mówi pani Józefa. – Nie możemy nikogo zmusić, by przekazał pieniądze na jej leczenie, ale wierzymy, że uda się nazbierać trochę na te turnusy. Oby choć na jeden się udało... To według nich najlepszy sposób na uczczenie 40. rocznicy ich ślubu. – Karaiby to nie dla nas, wolimy aktywnie spędzać czas, nawet nad morzem jesteśmy w stanie wytrzymać najwyżej dzień – stwierdza pan Józef. Dodaje, że najchętniej wybierają się w góry. – A tutaj dodatkowo możemy zrobić coś dobrego dla kogoś – podkreśla.

Czy się kłócą na wyprawie? – Jeszcze nie! – parskają śmiechem jubilaci. A jeśli dobrze pójdzie, to może zaplanują coś dłuższego. Bo z wyprawy dookoła Polski pani Józefa wcale nie chce rezygnować: – Na pewno kiedyś podejmiemy się jej; jeśli tylko zdrowie pozwoli, to za rok. I wtedy wesprzemy inne dziecko. Wyprawa państwa Włodarczyków jest spontaniczna, ale pomaganie innym to stały punkt w ich harmonogramie. Od dwóch lat działają charytatywnie w świetlicy „Koniczynka” należącej do stowarzyszenia sportowego „Pomagamy dzieciom”, gdzie trafili za sprawą uczęszczającej tam wnuczki. Pan Józef udziela się jako złota rączka, pani Józefa pomaga dzieciakom – odbiera je ze szkoły, odrabia z nimi lekcje, zabiera na rowerowe przejażdżki. – Zaraziłam je rowerem – mówi miłośniczka jednośladów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama