GN 47/2020 Archiwum

Dzielił się sercem i... jabłkami

Zmarł znany społecznik, organizator duszpasterstwa trzeźwości.

Eugeniusz Sendlewski zmarł w wieku 73 lat. Był znanym w Koszalinie i regionie działaczem ruchu trzeźwościowego. Organizował duszpasterstwo trzeźwości, rekolekcje dla anonimowych alkoholików oraz pielgrzymki tego środowiska. Był jednym z inicja- torów utworzenia w Koszalinie oddziału Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, a także dyrektorem izby wytrzeźwień.

Mszy św. pogrzebowej 22 października w kościele pw. Ducha Świętego przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk, wieloletni duszpasterz ruchu trzeźwościowego.

– Dużo razem działaliśmy. Był społecznikiem z pasją, wytrwałym w działaniu, czasem nawet denerwującym, bo kiedy inni mówili, że się nie da, on napierał, żeby próbować dalej – wspominał biskup.

Na pogrzebie obecny był także prezes koszalińskiego oddziału Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. – Odszedł człowiek bardzo niepasujący do tego świata. Pomagał wielu ludziom. Gdy był dyrektorem izby wytrzeźwień, często osoby, które spędzały tam noc, następnego dnia rano zapraszał do swojego biura i przeprowadzał z nimi długie rozmowy. Motywował je. Część tych osób zerwała z nałogiem – mówił Adam Sadłyk.

Przy trumnie zmarłego pojawiło się także wielu trzeźwych alkoholików. – Poznałem Gienia na początku mojej drogi trzeźwości. Nasze drogi często się krzyżowały podczas różnych spotkań, rekolekcji, pielgrzymek. To był człowiek – dusza. Umiał w prosty sposób dotrzeć do nas, alkoholików. Ale on o nas dbał nie tylko słowem. Miał sad jabłkowy i często te jabłka rozdzielał potem między nas. Dzielił się tym, co miał – sercem i jabłkami – powiedział pan Jan, trzeźwy od 30 lat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama