Nowy numer 50/2019 Archiwum

Niech owocuje powołaniami

− Kapłaństwo jest składaniem ofiary Jezusa Chrystusa, ale ma głęboki sens dokładanie przez kapłana ofiary ze swojego życia. Ksiądz Mirek składał ją w zmaganiu się z chorobą i najboleśniejszym pytaniem: „Dlaczego tak krótko?” – mówił bp Krzysztof Zadarko, żegnając zmarłego.

W kościele pw. Matki Bożej od Wykupu Niewolników w Okonku ks. Mirosława Ruszkowskiego żegnała rodzina, bracia w kapłaństwie, przyjaciele, przedstawiciele parafii, w których posługiwał, i wierni miejscowej parafii, w której zmarły kapłan się wychowywał. Mszy św. w jego intencji przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. –Kapłaństwo jest przede wszystkim składaniem ofiary Jezusa Chrystusa, ale ma głęboki sens dokładanie przez kapłana ofiary ze swojego życia. Ksiądz Mirek, zwłaszcza w ostatnim okresie, dokładał tę ofiarę w zmaganiu się z chorobą i najboleśniejszym pytaniem: „Dlaczego tak krótko, dlaczego już trzeba odchodzić?”. To są pytania, które mogą nam się cisnąć na usta i które są całkowicie zrozumiałe. Jedyna odpowiedź jest w Jezusie Chrystusie – mówił hierarcha.

Droga kapłańska

Swoją formację do kapłaństwa ks. Mirosław rozpoczął w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu. Potem kontynuował ją w Koszalinie i w Siedlcach. Święcenia prezbiteratu przyjął w 1988 roku w Białogardzie. – Był wikariuszem w Połczynie-Zdroju, Kaliszu Pomorskim i Mirosławcu. Później został proboszczem w Uniechowie na 8 lat, następnie w Bińczu na 7 lat. Przez rok służył pomocą duszpasterską w Tarnówce i przez rok był proboszczem w Lipiu. Od 2015 roku chorował i był już tutaj, w domu rodzinnym, gdzie walczył z chorobą, otoczony opieką mamy Marianny – przypominał w homilii ks. Jacek Pawelczyk, rocznikowy kolega.

Ksiądz Ruszkowski zmarł 24 października, po rocznym zmaganiu się z nowotworem krtani. – Jeszcze w lipcu i sierpniu razem koncelebrowaliśmy Eucharystię, także potem, kiedy już nie mógł mówić ani rozdawać Komunii Świętej. A potem przyszedł taki czas, że odprawiał już tylko w domu, a kiedy i na to nie starczyło mu sił, dom państwa Ruszkowskich stał się poniekąd i moim domem. Pan Bóg dał mi towarzyszyć mu w ostatnich chwilach. Otaczaliśmy go jako parafia naszą modlitwą, wypraszaliśmy na kolanach dla niego potrzebne łaski, by mógł dobrze przygotować się do śmierci – mówi ks. Piotr Szczepaniuk, proboszcz parafii w Okonku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama