Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Holy Wins w diecezji

Jak spędzić wigilię Wszystkich Świętych? Najlepiej ze świętymi! To nie tylko alternatywa dla halloweenowej mody, ale także przypomnienie, że niebo to cel dla każdego z nas.

W ostatni dzień października trudno było znaleźć miejsce, gdzie nie niosło się gromkie: „Taki duży, taki mały może świętym być!”. Do taktu przeboju Arki Noego podrygiwali najmłodsi diecezjanie w wielu parafialnych salach, kościołach i szkołach.

W Koszalinie kilkudziesięciu przebranych za świętych i błogosławionych malców balowało w sali kolumnowej w parafii franciszkanów. Ojciec Przemysław Płaszczyński podkreśla, że bal świętych to sposób na połączenie katechezy z parafią. – Kościół przestaje się dzieciom kojarzyć z miejscem, gdzie należy stać na baczność, ale okazuje się przestrzenią, gdzie jest dobra zabawa, muzyka, smakołyki. I to z dala od komputera. Nie występując przeciwko komuś lub czemuś, przekazujemy dzieciom dobro – mówi franciszkanin.

W nadmorskim Śmiechowie do zabawy w przebieranie włączają się też dorośli. Matka Teresa nie ma wątpliwości, że bal świętych to strzał w dziesiątkę. – Potrzeba nam takich wydarzeń. W tym roku frekwencja jest jeszcze większa niż w ubiegłym – cieszy się Monika Andrzejewska, występująca na balu w gustownym habicie. – Przyjeżdżają nawet sąsiedzi spoza parafii – mówi św. Tomasz z Akwinu, czyli Jacek Bujny, który na potrzeby stylizacji wyciął sobie tonsurę. W ten sposób dają przykład dzieciom i doskonale się bawią. – Stajemy w kontrze do kultury śmierci. Zamiast mówić o końcu życia, mówimy o początku nowego życia. A to musi budzić radość – przyznaje ks. Wojciech Szulczewski, śmiechowski proboszcz, ucharakteryzowany na Boga Ojca.

Podchody i marsze

Ale święci nie muszą jedynie balować. Mogą też bawić się w podchody, jak w Pile, albo maszerować. W Sławnie zawiodła pogoda. Nie zawiedli za to święci, którzy stawili się w kościele Mariackim. – Pokazujemy dzieciom, że święci są fajniejsi niż śmierć i potwory. Lepiej mówić o zbawieniu niż o potępieniu – wyjaśnia Jadwiga Choroś, katechetka sławieńskiej Szkoły Podstawowej nr 3. W Połczynie-Zdroju maszerowali też dorośli. Jak zauważa ks. Zbigniew Witka-Jeżewski, alternatywa dla Halloween jest ważna, ale nie tylko o nią chodzi w wychodzeniu tego dnia na ulicę. – To dobre wprowadzenie do uroczystości Wszystkich Świętych. Akcentujemy bowiem najistotniejsze treści tego dnia, które dotyczą właśnie świętości. Zachęcamy do interesowania się życiorysami świętych. Nie chodzi bowiem o to, żeby ich tylko postawić na piedestale, ale zabrać do swojego życia – tłumaczy proboszcz połczyńskiej parafii pw. św. Józefa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama