Nowy numer 48/2020 Archiwum

Potrzebujemy takich świętych kapłanów

W 40. rocznicę tragicznej śmierci ks. Jana Lisa w Szczecinku odsłonięto tablicę poświęconą jego pamięci, zaprezentowano dedykowaną mu książkę oraz uczczono jego imię koncertem.

Parafianie kościoła pw. Narodzenia NMP pamiętają o swoim dawnym prałacie, którego śmierć zabrała przed 40 laty wprost z placu budowy plebanii. 10 listopada modlili się za jego duszę podczas Mszy św., a po niej wzięli udział w symbolicznym odsłonięciu dawnej, lecz odrestaurowanej i przeniesionej na uporządkowany teren przy domu parafialnym tablicy upamiętniającej jego tragiczną śmierć.

Eucharystii przewodniczył ks. Andrzej Targosz, autor książki o ks. Lisie, homilię zaś wygłosił ks. Franciszek Sowiźrał, który w parafii mariackiej był wikariuszem za czasów proboszczowania ks. Lisa.

– Ksiądz prałat był duszpasterzem zatroskanym o zbawienie każdego człowieka – powiedział kaznodzieja. Opowiedział, jak podczas trwających w parafii rekolekcji głoszonych przez zaproszonego kapłana ks. Lis został „przyłapany” na leżeniu w swoim pokoju krzyżem. – Wyciągam to na światło dzienne, byśmy mieli świadomość, że to był kapłan modlitwy.

Jej owoce widać m.in. w licznych powołaniach do służby Bożej. – Do roku 1998 z tej parafii wyszło 18 księży, diecezjalnych i zakonnych, oraz 12 sióstr zakonnych – wyliczał ks. Sowiźrał. – My, wikariusze, widzieliśmy w nim wzór, jak być blisko z modlitwą brewiarzową, bo ktoś na tę modlitwę czeka. Ksiądz prałat miał wypracowaną linię wertykalną z Panem Bogiem, która się nigdy nie przerywała. Ta linia była opleciona miłością i uśmiechem. On tym żył.

W zachowanie pamięci po ks. Lisie zaangażowany jest m.in. Jan Kondek, paryżanin pochodzący ze Szczecinka. Podczas licznych pobytów w ojczyźnie zauważył, że prócz nagrobka na cmentarzu brak w mieście miejsc, które wspominałyby zasłużonego, tragicznie zmarłego podczas dbania o sprawy Kościoła kapłana. – Wydawało mi się to niewystarczające, więc postanowiłem, że muszę coś z tym zrobić – powiedział o opatrznościowych zdarzeniach, które zaowocowały nadaniem imienia ks. Lisa jednemu z miejskich rond, co miało miejsce przed rokiem, a obecnie zatroskaniem o tablicę pamiątkową informującą o tragicznej śmierci prałata.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama