Nowy numer 39/2020 Archiwum

Operacja na otwartym sercu

O fast foodach w liturgii, Credo z dźwięków i owocach posługiwania muzyką opowiadają Paweł Bębenek, Hubert Kowalski i Piotr Pałka.

Muzyka jest darem od Pana Boga?

Hubert Kowalski: Niewątpliwie! I to darem szczególnym, bo umiejętnie przyjęty, z Bożą łaską, rodzi niewiarygodne owoce. Część z nich widzimy od razu. Moglibyśmy ze dwie godziny rozmawiać o konkretnych przykładach, których byliśmy świadkami, jak ten dar muzyki, użyty w Duchu, może działać. Jego szczególność polega także na zdolności do bezinwazyjnego otwierania serca, robienia przestrzeni do działania łaski. Paweł Bębenek: Jest darem również dlatego, że jednoczy ludzi. Niejednokrotnie byłem świadkiem tego, jak wielowyznaniowe zespoły jednoczy muzyka, którą wykonują, treści, które przekazują. To narzędzie bardzo ekumeniczne w swojej naturze.

Kiedy muzyka zamienia się w modlitwę? Kiedy jest narzędziem ewangelizacji?

Piotr Pałka: To zależy, na jakim etapie bliskości z Panem Bogiem jest każdy śpiewający w chórze, każdy muzyk w zespole – każdy, włącznie z dyrygentem. Na warsztatach uczymy się najpierw śpiewać w głosach. Dalej te głosy łączymy, śpiewamy wspólnie, dołącza orkiestra. A potem próbujemy wejść na jeszcze wyższy poziom: indywidualnego przeżywania śpiewanego tekstu i wymodlenia go sercem. Chcemy wejść w osobistą relację z Panem, wyśpiewać dla Niego to, co wypływa z serca. Zachęcamy do tego, dzielimy się świadectwem tego, co robimy, żeby tak się działo w naszym życiu muzycznym. To jest najważniejszy cel warsztatów.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama