Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jak bazylika

Choć Zaspy z nazwy są Wielkie, kościół, który tam powstał, jest niewielki. Wielkie okazały się za to serca mieszkańców, bo bez ich zaangażowania nic by się nie udało.

Historia powstawania tego kościoła jest krótka i niezwykła. Jego budowę rozpoczęto rok i miesiąc temu. W niedzielę 17 listopada bp Edward Dajczak uroczyście go poświęcił. Była to rzeczywiście pierwsza Eucharystia w tej świątyni.

Byle nie pusty

Zaspy Wielkie mają nieco ponad 150 mieszkańców, z których średnio 34 osoby chodzą w niedziele na Mszę św. Przez ostatnie 20 lat sprawowano ją w sali wiejskiej. Czy dla takiej wspólnoty opłaca się budować kościół? – To mała grupa, ale żywa i religijna. Powstał tu nawet zespół muzyczny, który uświetnia nasze uroczystości. Pomyślałem więc, że warto – mówi ks. Marek Cieślik, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Białogórzynie, do której należy filia w Zaspach Wielkich.

Witając biskupa oraz przybyłych na pierwszą Mszę św. mieszkańców i gości, ks. Cieślik zażartował: – Cieszę się, że możemy się spotkać w tej naszej... bazylice.

Być może jednak to wcale nie był żart. – Tam, gdzie jest Kościół żywy, tam mury tworzą tylko przestrzeń do tego, żeby ten Kościół mógł się spotkać. Taki jest sens wielkich katedr, bazylik i małych kościółków rozsianych po wsiach. Jeśli nie ma Kościoła żywego, to nawet niezwykle wartościowe architektonicznie miejsca pustoszeją. Obserwujemy to przecież w Europie – powiedział bp Edward Dajczak. – Mam nadzieję, że ta wspólnota będzie żyła, iż oprócz murów zostanie tu żywy Kościół – dodał.

Boży recykling

Skąd wziąć pieniądze na budowę kościoła w tak niewielkiej wspólnocie? – Sam nie wiem, jak to się udało – przyznaje proboszcz. – Byliśmy trochę przerażeni, bo to jednak inwestycja, ale podjęliśmy się, bo zawsze było to naszym marzeniem. Małymi krokami daliśmy radę – cieszy się Anna Jankowska.

Część środków zapewniła kuria, znaleźli się indywidualni sponsorzy, niektórzy ofiarowali materiały, jak choćby polbruk wyłożony przed świątynią. Nie zawiedli też sami parafianie. Robili ozdoby choinkowe i wielkanocne, które następnie sprzedawali. Dawali pieniądze, świadczyli pracę.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama