Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Białe krzyże dla zmarłych dzieci

Parafianie kościoła pw. św. Wojciecha w Koszalinie uporządkowali dziecięce groby, wyodrębnili miejsca pochówku. To dalsza część akcji Iskierka Pamięci.

Kilkanaście osób z parafii pw. św. Wojciecha 23 listopada pojawiło się na cmentarzu ze szpadlami, grabiami, łopatkami, szczotkami. W jednej z kwater, na której znajduje się 150 grobów małych dzieci, uprzątnęli nagrobki, a 40 z nich odnowili – usunęli połamane krzyże oraz mech z kamiennych płyt, wyodrębnili miejsca pochówków, wkopali przygotowane wcześniej drewniane krzyże, na których przymocowali pasyjki, zaś pozostałe groby uprzątnęli, zgrabili z nich liście, przycięli rośliny.

Kilkugodzinną akcję przeprowadzili Rycerze Kolumba oraz ochotnicy z parafii z proboszczem na czele. To dalsza część Iskierki Pamięci, akcji rozpoczętej w ostatnią niedzielę października na terenie parafii św. Wojciecha, gdzie rycerze sprzedali część z przygotowanych 1500 zniczy, będących cegiełkami na zakup elementów potrzebnych do renowacji grobów. Część z nich już po tygodniu – zgodnie z ideą – stała na grobach najmłodszych koszalinian. – Zaczęliśmy od zniczy z logo Iskierki Pamięci. Piękne było zobaczyć je potem na grobach dzieci, przekonać się, że tę akcję podjęliśmy wspólnie jako parafia – mówi pomysłodawca akcji Zdzisław Bagnucki, rycerz Kolumba.

Adoptuj grób

Ks. Andrzej Hryckowian, proboszcz parafii św. Wojciecha, widzi w Iskierce Pamięci coś więcej niż ludzką inicjatywę. – Niedawno uczestniczyłem w pogrzebach dzieci na cmentarzu i zauważyłem całe mnóstwo zaniedbanych grobów. Tu krzyż połamany, tam oberwana pasyjka, gdzie indziej w ogóle grobu nie widać. To mnie bardzo poruszyło, wręcz nie mogłem dojść do siebie. Na modlitwie prosiłem Pana Boga o jakąś wskazówkę. Trzy dni później jeden z rycerzy Kolumba zaproponował właśnie tę akcję.

Jak wyjaśnia Zdzisław Bagnucki, impulsem była dla niego wizyta w dziecięcej części cmentarza. Nawiedzając grób rodzeństwa swojej żony, zauważył zapomniane i zniszczone dwa sąsiednie nagrobki. – Zająłem się nimi, można powiedzieć, że je zaadoptowałem. Wtedy otworzyły mi się oczy i zorientowałem się, że takich grobów jest bardzo dużo, ponad 600 – mówi. – Wyglądało to tak dramatycznie, że nie byłem w stanie się z tym pogodzić. Przed 1 listopada w gronie Rycerzy Kolumba zaproponowałem, by coś z tym zrobić.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama