GN 43/2020 Archiwum

Być u siebie

O znaczeniu wystroju miejsca, w którym się mieszka, mówi Aleksandra Hille, projektantka wnętrza Domu Samotnej Matki w Koszalinie.

Ks. Wojciech Parfianowicz: Francuski antropolog kultury Marc Augé stworzył termin „nie-miejsce” określający przestrzeń bez tożsamości, z którą człowiek nie ma emocjonalnej więzi, ponieważ jest tymczasowa, brak jej cech indywidualnych. Co zrobić, żeby w miejscu, w którym się mieszka, poczuć się jak u siebie?

Aleksandra Hille: Trzeba je zaprojektować, przemyśleć.

A co, jeśli jest to miejsce tymczasowe, bo wynajęte, albo gdy wiemy, że czeka nas w życiu jeszcze kilka przeprowadzek?

Ja też mieszkam w wynajętym mieszkaniu, ale urządziłam je po swojemu.

Czyli każdemu miejscu warto nadać nawet w ograniczonym stopniu „swój” charakter?

Zdecydowanie tak.

Jak tego dokonać?

Ważne jest umiejętne połączenie trzech rzeczy: funkcjonalności, estetyki i dostępności materiałów. Nie wystarczy mieć wizję. Musi być ona możliwa do realizacji. Nie wystarczy też, żeby było ładnie. Dane miejsce musi pomagać w realizacji naszych potrzeb. Trzeba pamiętać, że w mieszkaniu najważniejszy jest człowiek. Jeśli miałabym iść na kompromis w którymś z tych wymiarów, wskazałabym na estetykę. Ona jest pojęciem względnym.

Tam, gdzie mieszkam, ma być ładnie dla mnie?

Tak. Pojawiają się różne trendy. Można je odtwarzać, ale można je też kreować. Choć w trendach warto się orientować, ponieważ one warunkują dostępność materiałów na rynku. Teraz np. bardzo modne są kolory szary, biały, kąty proste, wnętrza skandynawskie.

Dlaczego skandynawskie?

Charakteryzują się lekkością i minimalizmem. Nie ma niepotrzebnych rzeczy, które zagracają przestrzeń. W takim wnętrzu łatwiej coś zmienić. Mamy np. kanapę, stolik, lampkę, dzbanuszek. Wymieniamy zasłony, lampkę i dzbanuszek, dodajemy dwa jaśki w innym kolorze i jest inaczej. Elementy stałe, jak stół i kanapa, pozostały, ale wnętrze wygląda inaczej.

Idealne rozwiązanie dla małej, tymczasowej przestrzeni, w której przyszło nam mieszkać. Dzięki niewielkim zmianom można ją udomowić po swojemu. A jak Pani widzi miejsce przedmiotów religijnych? Czy można je potraktować jako element wystroju?

Można je jakoś dopasować. Na przykład kolor krzyża może być różny. Chyba że chodzi o krzyż, który już mamy i jest on pamiątką rodzinną czy z jakiegoś konkretnego miejsca. Wtedy warto choć trochę dostosować pomieszczenie, w którym będzie wisiał czy stał – jeśli się da.

Bywa, że jakiś święty wizerunek jest kiepskiej jakości i zupełnie nie pasuje do danej przestrzeni. Albo nagromadzenie przedmiotów religijnych jest takie, że dane miejsce sprawia wrażenie kaplicy.

Wiele zależy od tego, co w tym pomieszczeniu robimy. Jeśli mamy np. obraz z Ostatnią Wieczerzą i wieszamy go w jadalni, to może pasować. Ale wielka scena ukrzyżowania w salonie już niekoniecznie.

Zajmuje się Pani projektowaniem wystroju Domu Samotnej Matki w Koszalinie, którego remont dobiega końca. Jak powinna wyglądać taka przestrzeń?

Chciałabym, żeby osoby, które będą tam przebywały, a mają trudną życiową sytuację, mogły poczuć się bezpiecznie. Wiadomo, że chodzi także o komfort, ale nade wszystko poczucie bezpieczeństwa. Dlatego stawiam na materiały naturalne, np. drewno w połączeniu z bielą. To uspokaja. To miejsce musi łączyć dwie sprawy. Wystrój ma być domowy, To nie jest hotel, dlatego pokoje będą też stwarzały możliwość dodania czegoś swojego. Ale z drugiej strony to nie jest miejsce, w którym człowiek ma przebywać na zawsze.

Jest to też miejsce rotacyjne, w którym stale przebywać będą dzieci mniej więcej w podobnym wieku. To tak jakby w rodzinie pociechy nigdy nie dorastały i ciągle tak samo broiły.

Dlatego w DSM wszystko musi być kuloodporne. (śmiech)

A stołówka?

W domu nie ma stołówki, jest jadalnia. Dlatego nie będzie oddzielnych stolików, ale jeden duży stół – w podkowę albo w literę „L”. Muszą też być strefy do przebywania razem. DSM to szczególne miejsce. Ktoś, kto nie przebywał z ludźmi, którzy przeżyli takie sytuacje, nie ma pojęcia, jak wiele trzeba zrobić, żeby poczuli się dobrze. Mam nadzieję, że nam się to uda.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama