Nowy numer 42/2020 Archiwum

Anioły, pasterze i Święta Rodzina idą w miasto

Stukali, śpiewali, a na dodatek zbierali fundusze na pomoc dla dzieci z objętej wojną Syrii. Na Pomorzu odżywa tradycja kolędnicza.

Sławiących narodziny Jezusa kolędników na Pomorzu coraz trudniej spotkać. Są jednak miejsca, gdzie tradycja tworzy się od nowa. W Czarnem mali przebierańcy z bożonarodzeniowym orędziem wędrują od kilku lat. – Wszystkich odwiedzić się nie uda, bo miasteczko jest spore. Dlatego co roku ruszamy na inne ulice. Tym razem pokolędujemy na Ogrodowej i Strzeleckiej oraz w Domu Pomocy Społecznej – tłumaczy s. Małgorzata Książek, zanim dwa zespoły kolędników misyjnych ruszą z czarneńskego kościoła w miasto. Kiedy skończą wędrowanie, będzie już ciemno.

Towarzyszą im pracujące w Czarnem siostry ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej, przygotowujące scenariusze jasełkowych scenek. – Jak się długo chodzi, to nogi trochę bolą – przyznaje pasterz Wiktor, rozcierając na brodzie wymalowany efektownie czarny zarost. Ważniejsze, że nie brakuje tchu, by wyśpiewać bożonarodzeniową nowinę, choć z ustaleniem ulubionej pieśni czarneńscy kolędnicy mają problem. W grupie, która ruszyła na ulicę Ogrodową, zdania rozkładają się po równo między „Dzisiaj w Betlejem” a „Przybieżeli do Betlejem”. Kolędników najbardziej jednak cieszy, że wędrują w ważnej sprawie.

– Zbieramy pieniądze dla dzieci z Syrii, bo tam jest wojna, a my chcemy im chociaż trochę pomóc – tłumaczy Marysia, dzierżąc puszkę, do której trafiają ofiary mieszkańców Czarnego. Do tego zachęcają i zastępy anielskie: Milena, Zosia i Basia, a także Paula jako Maryja i Tymek jako Józef. W czarneńskiej wersji Bożego Narodzenia do stajenki z pokłonem przyszedł także Wietnamczyk.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama