Nowy numer 42/2020 Archiwum

Czujemy się potrzebni

W diecezji jest ich około 5 tysięcy. Codziennie modlą się w intencji kapłanów i kleryków, wołają o nowe powołania. Część z nich przyjechała na noworoczne spotkanie do Wyższego Seminarium Duchownego.

Witał ich pełniący obowiązki rektora ks. Jarosław Kwiecień. – Jesteśmy szczęściarzami. Inaczej nam się żyje, bo jest ktoś, dla kogo jesteśmy ważni. Dorastamy do tego, by być wam za to właściwie wdzięczni i wciąż jesteśmy wdzięczni za mało. Za każdego z was, za każdego, kto nie mógł dzisiaj tu przyjechać, a modlitwą, pamięcią, bólem jest przy nas, ofiarując to wszystko Bogu – mówił na rozpoczęcie Eucharystii sprawowanej w intencji wszystkich członków Rodziny Przyjaciół Seminarium Koszalińskiego.

Ta liczy w diecezji około 5 tys. osób. To konkretne modlitewne wsparcie dla powołanych. – Trudno to sobie nawet wyobrazić: pięć tysięcy osób modli się codziennie za nas i za nowe powołania! Uświadamiam sobie to dopiero, organizując wysyłanie świątecznej korespondencji do członków RPSK. Tysiące kopert robi wrażenie. Ale i takie spotkania jak to pomagają poczuć, że jesteśmy otoczeni życzliwym wsparciem, żarliwą modlitwą. Kiedy słyszy się tyle razy: „Jesteś nam potrzebny”, to motywuje do trzymania się drogi powołania – mówi kleryk Maksymilian Atałap. – Kiedy bp Czesław Domin powoływał RPSK, prosił, by wymodlić 60 kleryków na pierwszy rok. Diecezja wymodliła nas wtedy 23 – opowiada opiekujący się wspólnotą ks. Piotr Wieteska, który wówczas także podjął decyzję o wstąpieniu do WSD.

– Jesteśmy niesieni modlitwami tych ludzi i nie mam wątpliwości, że za istnieniem seminarium stoi ich modlitwa, ofiara i cierpienie – zaznacza ojciec duchowny seminarium. Noworoczne spotkanie to okazja do podziękowania i tych słów nie zabrakło także podczas zwyczajowego łamania się opłatkiem. Nie zabrakło również słów otuchy i wsparcia. Na tegorocznym spotkaniu ciążył cień bólu po tragicznej śmierci ks. Wojciecha Wojtowicza, rektora koszalińskiego seminarium. – Byłby bardzo niezadowolony, gdybyśmy odwołali to spotkanie. Dla niego goszczenie w tych progach przyjaciół seminarium było ważne, potrzebne i napełniało radością. Jesteśmy też wielką rodziną, a najbliżsi chcą być razem także w niełatwych sytuacjach – dodaje ks. Wieteska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama