GN 14/2020 Archiwum

Na końcu świata rodzą się perły

Muzyczny prezent na 92. urodziny sprawili prof. Andrzejowi Cwojdzińskiemu koszalińscy artyści z filharmonii i szkoły muzycznej.

Z okazji 92. urodzin cenionego koszalińskiego dyrygenta, kompozytora, pedagoga i społecznika 26 stycznia w Filharmonii Koszalińskiej – której był założycielem – odbył się niezwykły koncert. Utwory kompozytora zaprezentowali muzycy filharmonii oraz nauczyciele i uczniowie Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Koszalinie.

Pomysłodawczynią wydarzenia jest Lucyna Górska, śpiewaczka i nauczycielka śpiewu solowego w ZPSM, przed laty studentka prof. Cwojdzińskiego. Jak mówi – pomysł na taki prezent zrodził się w jej sercu. – Profesor był moim pedagogiem i promotorem, bardzo wiele mu zawdzięczam – powiedziała. – Wielu z nas, muzyków, łączy przekonanie, że jest on niesamowitą osobowością. I człowiekiem, który zasiał tyle dobra w swoich młodych studentach, wlał wiarę w ich umiejętności oraz nadzieję, że mogą osiągać szczyty gór… Za to jesteśmy mu wdzięczni do dziś. Te słowa potwierdza prof. Monika Zytke z Akademii Pomorskiej w Słupsku. – Po ponad 20 latach pracy ze studentami nie doszłam do takiego mistrzostwa, które posiadał zawsze pan profesor: że do niego było wstyd przyjść i nie umieć – uśmiecha się dyrygentka. – Myśmy się pana profesora nie bali, ale mieliśmy do niego tak duży szacunek.

Rebusy w PKP

Podczas jubileuszowego koncertu utwory mistrza wykonali zarówno profesjonaliści, jak i adepci sztuki muzycznej. Wśród najmłodszych – Paweł Bielak, który na fortepianie zagrał „Marzenie – dla Patrycji” napisane dla wnuczki profesora. Uczeń Walerii Bortnowskiej po raz pierwszy stanął na scenie filharmonii, nie czując większego stresu. – Najpierw muszę włożyć dużo pracy, ale kiedy już jestem na scenie, sprawia mi przyjemność to, że ludzie mogą mnie posłuchać – przyznaje Paweł.

Jego występ jest zarazem formą podziękowania profesorowi przez jego mamę, flecistkę Filharmonii Koszalińskiej. Jest wdzięczna nie tylko za to, że przed laty prof. Cwojdziński podniósł swoją obecnością rangę jej recitalu dyplomowego, ale też że podczas powrotu pociągiem z całą jej rodziną był niezrównanym towarzyszem podróży. – Zadawał nam zagadki, rebusy, opowiadał dowcipy. Był duszą towarzystwa – wspomina Joanna Antolak-Bielak.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama