GN 14/2020 Archiwum

Formacja z Prymasem Tysiąclecia

Społeczna Krucjata Miłości jest jak mapa w świecie pogubionych drogowskazów. Nowa seria formacyjna w Koszalinie to zaproszenie, by wejść na drogę odnowy życia, podążając za kard. Stefanem Wyszyńskim.

W świecie podziałów, wszechobecnego hejtu i postmodernistycznego zagubienia zaproponowany ponad pół wieku temu dekalog społeczny nie traci na aktualności. – Prymas ogłosił program Społecznej Krucjaty Miłości w 1967 roku w liście pasterskim na Wielki Post. Jest to program odnowy życia codziennego, zaproszenie do oddziaływania miłością w rodzinie, w domu, w pracy, wśród przyjaciół, na wakacjach, wszędzie. Tak, aby zacząć przemieniać świat od siebie, od najbliższego otoczenia – przypomina Leszek Laskowski, przewodniczący zarządu oddziału Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Koszalinie, które zaproponowało, by rozpocząć nowy rok formacyjny razem z Prymasem Tysiąclecia.

Cykl składa się z 10 spotkań rozłożonych na cały rok. Podczas każdego z comiesięcznych spotkań omawiane jest jedno z kolejnych 10 przykazań Społecznej Krucjaty Miłości. To życiowe credo Prymasa Tysiąclecia, które rozpoczyna zalecenie: „Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje; bądź wrażliwy na drugiego człowieka, Twojego brata”. – To dekalog ze społeczną aplikacją, z bardzo konkretnymi odniesieniami. Zaczęliśmy od sprawy najbardziej ogólnej i podstawowej: od godności człowieka. Szukaliśmy jej źródeł, ale też słuchaliśmy świadectw, czyli aktualizacji pierwszego przykazania. Także kolejne spotkania będą odnosić się do szczególnych miejsc, środowisk, relacji, a także pewnych aspektów moralności. Jestem pewien, że będzie to bardzo na czasie – nie ma wątpliwości ks. dr Marek Żejmo, asystent koszalińskiego oddziału stowarzyszenia.

Praktyka

Zaproponowany przez kard. Wyszyńskiego program nie jest teoretyzowaniem. To zaproszenie do konkretnego zmieniania świata: tu i teraz. O tym, jak odnajdywać godność w drugim człowieku, mówili uczestnikom spotkania zakonnicy z powołanego niedawno do istnienia koszalińskiego zgromadzenia. Bracia Miłosiernego Pana są stowarzyszeniem wiernych świeckich. Ich żyjąca na poddaszu koszalińskiego Domu Miłosierdzia Bożego wspólnota to miejsce, w którym mężczyźni pragną żyć w posłuszeństwie, czystości i ubóstwie, posługując ubogim i głosząc miłosierdzie Boże. – W każdej z osób, które do nas przychodzą, jest godność, choć czasami trudno jest ją dostrzec. My widzimy powierzchownie: jak ktoś wygląda, jak pachnie, jaką ma historię. To sprawia, że czasami myślimy o nim jako o kimś gorszym, niezasługującym na pomoc. To maska. Tak niewiele trzeba, żeby spojrzeć na niego innymi oczami i żeby sam na siebie popatrzył inaczej – mówi br. Józef Mucha.

Koszaliński Dom Miłosierdzia jest otwarty na każdą ludzką biedę, także tę żyjącą od lat na ulicy. – Oni są po ludzku przekreśleni, pozbawieni godności. Przychodząc do nas, nie mają nic. Niejednokrotnie to, co robimy, jest tylko materialnym wstępem, zaproszeniem. Realizując nasze dzieła miłosierdzia, pomagamy im stać się na nowo ludźmi. Nie oszukujemy się, że wszyscy z tego skorzystają, ale jest część takich, którzy chwytają się Jezusa i zmieniają swoje życie. A my mamy łaskę dostrzegania tego, jak się podnoszą – dodaje br. Wincenty Jaworski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama