Nowy numer 44/2020 Archiwum

Niech nikt nie lekceważy twego młodego wieku...

Tak św. Paweł pisał do św. Tymoteusza, który objął biskupstwo w Efezie. Młodość w niektórych sprawach bywa przeszkodą, w innych – atutem. Jak to jest w przypadku sołtysa?

W przyszłym roku czeka go matura. Ma sporo nauki, ale czasami musi zwalniać się z lekcji, żeby dotrzeć na sesję rady gminy. Usprawiedliwienie wypisuje mu i podbija sołtys. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby tym sołtysem nie był on sam. – Nauczyciele to rozumieją i patrzą bardzo przychylnie – przyznaje 19-letni Szymon Majer z Bielska niedaleko Koczały. Gdy został wybrany na sołtysa, był jedną z najmłodszych osób sprawujących tę funkcję w Polsce.

Za młody?

Pewnie niektórzy tak sądzą. Funkcjonuje bowiem pewien stereotyp, według którego sołtys to szacowny pan z wąsem. Fakty są jednak inne. Po pierwsze, jak podaje Główny Urząd Statystyczny, na nieco ponad 40 tys. sołtysów w Polsce, 16 tys. to kobiety. Po drugie, młodzi sołtysi wcale nie są wyjątkami. W samym tylko Bielsku kilka lat przed Szymonem Majerem sołtysem przez dwie kadencje był Kamil Reszka, wybrany chwilę po ukończeniu 18. roku życia.

Jak przyznaje dzisiejszy radny Gminy Koczała, gdy zostawał sołtysem, niektórzy powątpiewali w powodzenie jego misji. – Ludzie szybko przekonali się, że pełen energii, młody człowiek może prężnie działać – wspomina K. Reszka.

Dlaczego mieszkańcy Bielska ponownie zaufali jednemu z najmłodszych? – Wszyscy go znają. Od małego był zainteresowany rolnictwem, hodował kury, będąc jeszcze w podstawówce, pomagał rolnikom przy zbiorach. Był rozpoznawalny także dlatego, że służył w kościele jako lektor – mówi K. Reszka.

Sam S. Majer przyznaje: – Wszędzie mnie pełno: w kościele, w urzędzie, w szkole. Jeśli gdzieś coś się dzieje, ja muszę tam być. Działanie na rzecz społeczności daje mi ogromną satysfakcję.

Do dzisiaj mieszkańcy Bielska wspominają niedawną zabawę pod hasłem „Andrzejki dla Helenki”, którą młody sołtys zorganizował razem ze swoją radą na rzecz chorej na raka mieszkanki. – Czegoś takiego jeszcze tu nie było – przyznaje K. Reszka.

Grafik młodego sołtysa jest naprawdę napięty. Oprócz obowiązków wynikających z nowej funkcji Szymon wciąż się uczy. Za rok czeka go matura, a po niej wybór studiów, raczej w kierunku rolniczym. Rolnictwo jest bowiem jego pasją. Prowadzona od lat hodowla kur pozwoliła mu na zakup sprzętu i rozpoczęcie uprawy ziemi. Do tego dochodzi spore zaangażowanie w parafii. – Jestem wierzący. Służę przy ołtarzu od 11 lat. Mam nawet klucze do naszego kościoła – przyznaje z dumą.

– W Bielsku jest taki zwyczaj, że kiedy ktoś umrze, to od momentu śmierci aż do pogrzebu codziennie w kościele ludzie gromadzą się na modlitwie. Często prowadzi ją Szymon – mówi ks. Andrzej Malczyński, proboszcz parafii w Koczale, do której należy filia w Bielsku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama