GN 14/2020 Archiwum

Na ratunek karetce

Znają ich doskonale uczestnicy pielgrzymek pieszych i rowerowych, pod ich czujnym okiem odbywają się imprezy kulturalne i sportowe, a najmłodsi uczą się fachowych działań. Teraz ochotnicy sami potrzebują pomocy: muszą ocalić swój ambulans.

Wysłużony citroën od kilku lat towarzyszy działaniom szczecineckich ratowników. Zabezpiecza, towarzyszy, uspokaja. Kiedyś jeździł na wsi w prywatnej przychodni, potem długo stał na podwórku. Kiedy trafił do grupy, był w opłakanym stanie. – Wiedziałem, że potrzebujemy karetki z prawdziwego zdarzenia. Zdecydowałem, że ją odkupię i powoli wyremontuję za własne pieniądze, żeby mogła służyć grupie. A mnie zmotywuje do zrobienia prawa jazdy – opowiada z uśmiechem Artur Grochowski, jeden z tadmedowców.

Pomógł zaprzyjaźniony mechanik i rodzice ratownika. Kapitalny remont karetki objął niemal wszystko: od wymiany silnika, instalacji elektrycznej, sprzęgła po montaż wyposażenia medycznego. – Kiedy w końcu mogła wyjechać na własnych kołach od mechanika, od razu przeszła chrzest bojowy. Zaraz następnego dnia pojechała zabezpieczać pielgrzymkę rowerową. A rok później zdecydowaliśmy się wybrać na pielgrzymkę pieszą do Częstochowy. I tam rzeczywiście była niezmiernie potrzebna, bo był to właśnie ten rok, kiedy doszło do poważnego wypadku, więc karetka transportowała poszkodowanych – opowiada ratownik. Od tego czasu auto ma za sobą setki akcji: od charytatywnych pokazów i szkoleń, po udział w działaniach poszukiwawczo-ratowniczych. Czas i kilometry zrobiły swoje. Karetka wymaga pilnego remontu, a właściwie reanimacji.

Po godzinach

Ochotnicza Grupa Ratownicza Tadmed ze Szczecinka to ludzie z powołaniem. Na co dzień pracują w rozmaitych zawodach, studiują, uczą się. Po godzinach czuwają nad bezpieczeństwem innych ludzi, szkolą, prowadzą akcje profilaktyczne, a kiedy trzeba spieszą z pierwszą pomocą. Tadmed to owoc pasji, która połączyła ludzi chcących pomagać innym. – Robimy to, co lubimy i potrafimy. Lepiej jest robić coś pożytecznego, niż siedzieć bezczynnie – tłumaczy krótko Tadeusz Tośko, szef szczecineckiej grupy. Siedem lat temu, na pielgrzymce rowerowej, wpadł na pomysł założenia stowarzyszenia. Dwa miesiące później czwórka pierwszych ratowników realizowała zamierzenie. Dzisiaj Tadmed to około 20 aktywnie działających członków. Cały czas się uczą, szkolą, podnoszą kwalifikacje. I przekazują swoją wiedzę dalej. – Jako ratownicy kwalifikowani pierwszej pomocy jesteśmy swego rodzaju łącznikiem. Umiemy więcej niż przechodzień, możemy też zrobić nieco więcej, np. podać tlen, ale nie wchodzimy w kompetencje ratowników medycznych. Wypełniamy też lukę szkoleniową – tłumaczy prezes ochotników.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama