Nowy numer 32/2020 Archiwum

Głębia dźwięków Orientu

Czym jest muzyka dla chrześcijan Bliskiego Wschodu, opowiada Sylwia Hazboun, śpiewająca podczas koncertu „Razem dla Syrii”.

Katarzyna Matejek: We wrześniu koszalinianie usłyszeli wykonaną przez Panią i Pani męża modlitwę „Ojcze nasz” w języku aramejskim. Tym razem były pieśni Bliskiego Wschodu także w językach arabskim, ormiańskim, hebrajskim oraz Pani autorskie utwory inspirowane Orientem. Skąd u Pani zamiłowanie do tej muzyki?

Sylwia Hazboun: To połączenie mojej pracy zawodowej i muzycznej pasji. W czasie podróży na Bliski Wschód zaczęłam odkrywać świat arabskich chrześcijan różnych denominacji oraz ich muzykę sakralną, przepiękną, pełną nostalgii, zadumy, śpiewaną w różnych językach. Tę muzykę odkrywałam zresztą od czasu studiów, kiedy ucząc się arabskich liter, zastanawiałam się, co właściwie sprawia, że muzyka Bliskiego Wschodu brzmi tak orientalnie.

Jaki jest tego powód?

Teraz już wiem, że to zasługa nie tylko wschodnich instrumentów muzycznych, ale także skal muzycznych rzadko albo wcale niewykorzystywanych w świecie zachodniej muzyki.

Ludzie Wschodu mają inną wrażliwość muzyczną niż ci z Zachodu?

Oczywiście nie da się tu postawić grubej kreski, jednak można powiedzieć, że stawiamy akcent na inne aspekty. Zachód to przede wszystkim bogactwo harmonii. Muzyka musi być rytmiczna, inaczej kilka, kilkadziesiąt instrumentów naraz nie da rady zagrać wspólnie. Musi też być harmoniczna, przy czym nawet łamanie zasad tej harmonii… ma swoje zasady i reguły. Wschód natomiast stawia na bogactwo melodii. Pieśni nie muszą mieć nawet rytmu. Używane są orientalne skale, wokaliści stosują mnóstwo ozdobników. Nawet instrumenty są tak skonstruowane, by wybrzmiewała raczej melodia niż harmonia.

Jaką rolę odgrywa muzyka w kulturze Bliskiego Wschodu?

Obecna jest w życiu codziennym i duchowym. U muzułmanów co prawda nie doszukamy się pieśni religijnych, rozwinęły się natomiast całe szkoły różnorodnych „śpiewanych” recytacji Koranu. Chrześcijanie wykorzystują muzykę nie tylko w liturgii. Słuchają religijnych pieśni i hymnów także w domach. Pomagają im one w przekazywaniu i pogłębianiu wiary. Co ciekawe, często właśnie chrześcijanie tę wschodnią kulturę muzyczną tworzą i są szeroko rozpoznawalni w świecie arabskim. Legendarna już Fairuz, libańska pieśniarka, jest chrześcijanką, a ponieważ wykonuje nie tylko religijne utwory, jest popularna również wśród muzułmanów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama