Nowy numer 29/2021 Archiwum

Dorośli też dorastają do wiary

Dorosłość nie sprawia, że znikają pytania i wątpliwości, przeciwnie – pojawiają się nowe. Także duchowe. – Dobrze móc je zadać – mówią parafianie.

Spotykają się co miesiąc. Nigdy nie wiadomo, ile osób przyjdzie, ale nie liczba jest ważna, a treści, które poruszane są w refektarzu nadmorskiego klasztoru franciszkanów. – Nadstaw drugi policzek, oddaj i płaszcz, módl się za nieprzyjaciół… Zgadzacie się, czy to rodzi wasz bunt i sprzeciw? Jak to wygląda w twoim życiu? – o. Sebastian zachęca do refleksji nad przeczytanym właśnie fragmentem Ewangelii.

Kilkanaście osób dzieli się tym, jak słowo Boże realizuje się w ich życiu, często otwierając bardzo szeroko serca, opowiadając o sprawach trudnych i bolesnych, mając poczucie, że nic nie wyjdzie z bezpieczniej przestrzeni refektarza. Razem z duszpasterzem próbują przejść przez trudną lekcję zadaną przez Jezusa. – Tematy podsuwają Katechizm Kościoła Katolickiego i życie. Kiedy coś się dzieje w parafii, kiedy coś porusza wspólnotę, to o tym też rozmawiamy. Ostatnio rozpoczęliśmy cykl spotkań poświęconych sakramentowi pokuty i pojednania, ale niedzielna Ewangelia jest tak poruszająca i kontrowersyjna, że nie możemy obok niej przejść obojętnie – tłumaczy o. Sebastian Fierek OFM Conv, który trzy lata temu zaproponował swoim parafianom spotkania dla dorosłych.

Nauczać dorosłych, błogosławić dzieci

Można by pomyśleć, że niewielka parafia zimą zapada w letarg. Nic bardziej mylnego. Kiedy z nadmorskich uliczek i kościelnych ławek znikają wakacyjne tłumy, w końcu jest czas na formację. – Trzeba się przyznać, że często jesteśmy niedouczeni. Zapominamy to, czego się dawniej uczyliśmy, nie rozmawiamy ze sobą, nie czytamy. Pismo Święte to nie gazeta, dobrze, jeśli ktoś pomoże zrozumieć to, co się przeczytało, przełożyć to na swoje życie, ale i spojrzeć z innej perspektywy. Czasem człowiek zupełnie opacznie rozumie to, co słyszy. Kazania nie wystarczą – nie mają wątpliwości Katarzyna i Zbigniew Kliberowie, bardzo sobie chwaląc pomysł duszpasterstwa dorosłych. Ojciec Sebastian ma swoją perspektywę: − Zdarza się, że w duszpasterstwie wszystkie siły idą na dzieci i młodzież, a dorośli zostają sami. Jezus nauczał dorosłych, a błogosławił dzieci, a my robimy na odwrót: nauczamy dzieci i błogosławimy dorosłych. Żeby dotrzeć do dzieci, najpierw trzeba dotrzeć do ich rodziców. Oni mają tak wiele pytań, z którymi nie wiedzą, co zrobić... – tłumaczy franciszkanin.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama