Nowy numer 29/2021 Archiwum

Rozmowa, nie walka frakcji

Co z niej ostatecznie wyniknie, trudno przewidzieć. Z pewnością wielu osobom nie brakuje entuzjazmu i otwartości.

Pierwsza sesja plenarna trwającego od trzech lat synodu była swego rodzaju przecieraniem szlaków. Na kolejnym, kwietniowym spotkaniu rozpoczną się prawdziwe debaty, dyskusje, a może nawet i spory. Na wszystko to w synodzie jest miejsce. Czy wyzwanie zostanie podjęte przez jego członków? Czas pokaże.

Synodalność, czyli...

Na pierwszej sesji istotę synodalności przypomniał ks. prof. Janusz Bujak: – Jesteśmy tu dlatego, że wszyscy ochrzczeni, duchowni i świeccy, mają tzw. zmysł wiary, czyli Ducha Świętego, który nimi kieruje.

Oznacza to, jak przypomniał wykładowca teologii dogmatycznej, że każdy wierny może być w Kościele usłyszany. – Nie należy jednak zmysłu wiary i dyskusji synodalnych pojmować jako swego rodzaju lobbingu w celu przeforsowania swoich pomysłów. Synodalność daje każdemu realny wpływ na to, co dzieje się w diecezji w duchu odpowiedzialności i wierności charyzmatom. Synod to nie walka frakcji, ale wsłuchiwanie się w głos Ducha Świętego – wyjaśnił ks. Bujak.

Jak wierzymy?

Tytułem wprowadzenia ks. dr Remigiusz Szauer przedstawił wyniki swoich niedawno przeprowadzonych badań socjologicznych na temat stanu religijności wśród mieszkańców diecezji. Jak mówili uczestnicy sesji, niektóre dane były zastanawiające.

Prelegent zwrócił uwagę np. na wyniki ukazujące autodeklarację dotyczącą wiary religijnej. Również spośród osób praktykujących niemal 24 proc. określa siebie jako „wątpiący-poszukujący” bądź „niezdecydowany, ale przywiązany do tradycji”. Pokazuje to, że praktykowanie przez kogoś wiary nie może prowadzić do duszpasterskiego uśpienia. – Są to ludzie znajdujący się jedną nogą poza Kościołem. Wielu z nich odejdzie. To właśnie o nich toczy się walka – stwierdził ks. Szauer.

Okazuje się również, że wbrew niektórym opiniom antyklerykalizm nie jest najważniejszą przyczyną niewiary religijnej badanych. Niemal 40 proc. niewierzących uzasadnia swoją niewiarę motywami egzystencjalnymi, czyli niemożnością znalezienia w wierze pomocy w rozwiązaniu bieżących problemów życiowych. Oznacza to, że dla wielu osób wiara okazała się czymś, co ma niewielki związek z życiem. Z badań wynika też, że wiara w Boga kojarzy się ludziom najbardziej z zasadami i obowiązkami, a dosyć słabo z relacją.

Obszerna analiza ks. Szauera z pewnością posłuży do zadania wielu istotnych synodalnych pytań.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama