Nowy numer 29/2021 Archiwum

Wielki zapomniany

Lwowski hierarcha obrządku ormiańskiego, gorliwy obrońca interesów Polaków pod zaborami, patriota. O patronującym koszalińskiemu Stowarzyszeniu Ormiańskiemu księdzu przypomniała wystawa.

Ekspozycja w Galerii Region Koszalińskiej Biblioteki Publicznej obrazuje życie i działalność arcybiskupa Józefa Teodorowicza oraz świadectwo patriotyzmu tego hierarchy, który w czasach PRL-u został skazany na zapomnienie. – Wiedza o nim, znajomość jego dokonań jest odwrotnie proporcjonalna do jego zasług nie tylko dla Ormian, ale dla Polski. Postanowiliśmy przywołać arcybiskupa i pokazać go chociaż zainteresowanym – mówi Łukasz Trzeciak, sekretarz zarządu Stowarzyszenia Ormiańskiego „Mer Hajrenik”, które współorganizowało wydarzenie.

Ostatni metropolita ormiański był duchowym przywódcą Ormian i Polakiem z wyboru. Gorliwie bronił polskich interesów pod zaborami, działał na rzecz odradzającej się niepodległości. Był posłem na Sejm Ustawodawczy, a następnie senatorem I kadencji w II RP. Odegrał także znaczącą rolę w działaniach mających na celu podpisanie konkordatu pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą. Ogromną zasługą abp. Teodorowicza dla archidiecezji ormiańskiej była renowacja średniowiecznej katedry lwowskiej, unikatowego zabytku architektury ormiańskiej na ziemiach polskich.

– Arcybiskup jest dla nas, Ormian, powodem do dumy, ale i wzorem do naśladowania. Miał ogromne zasługi dla kraju, ale nie porzucił swojej tożsamości, nie odrzucił nazwiska. Był szafarzem Kościoła katolickiego, ale obrządku ormiańskiego. To niesamowity człowiek, który pokazuje nam, że można być Polakiem i Ormianinem zarazem, pracować dla kraju, ale nie zapominać o korzeniach, o tożsamości. My też zamieszkaliśmy w Polsce, mówimy po polsku, ale nie zapominamy swojego języka, nie tracimy naszych tradycji, szanujemy kulturę i przodków − zauważa Vahan Hakobyan, prezes koszalińskiego stowarzyszenia i dodaje: − Arcybiskup jest jak pomost między dwoma kulturami, które geograficznie może i są od siebie odległe, ale, jak się okazuje, bardzo sobie bliskie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama