Nowy numer 32/2020 Archiwum

Wielkie niepospolite ruszenie

Szyją maseczki, drukują przyłbice ochronne, zbierają pieniądze na respiratory. Wielu jednoczy się w walce z pandemią.

Jeden cykl produkcji opaski do przyłbicy ochronnej to trzy godziny. Należy jeszcze dociąć folię, która zasłoni twarz, i zamocować ją gumkami. W Koszalinie taka produkcja odbywa się w kilku mieszkaniach, a inicjatorką społecznej akcji jest Hanna Suckiel-Góra, lekarz stomatolog. Do pomysłu produkcji przyłbic skłoniły ją skargi znajomych lekarzy koszalińskiego szpitala, że brakuje takiego sprzętu. Projekt przyłbicy znaleziony w internecie dostosował do uwag pielęgniarek sąsiad zza ściany gabinetu pani Hanny

– Tomasz Pajor, właściciel drukarki 3D. Do rozpoczętej i finansowanej przez tych dwoje inicjatywy niebawem dołączyli inni: prezydent Koszalina, kuria diecezjalna, wydział edukacji, szkoły ponadpodstawowe, harcerze ZHR, kleryk i wielu innych, a nadto sponsorzy – przedsiębiorstwa i osoby prywatne. – Okazało się, że coś da się zrobić na większą skalę, że ludzie mają dobre serca i chcą pomagać. Przy czym potrzebni są organizatorzy – zaznacza Hanna Suckiel-Góra. – Jeśli znajdą się tacy, którzy zaproponują: „Zróbmy to!”, wówczas wiele osób chętnie do nich dołącza. Przyłbice trafiły do placówek ochrony zdrowia w Koszalinie i Białogardzie. Produkcja non stop dla Macieja Sławińskiego, harcerza ZHR, oznacza kilkakrotne wstawanie w nocy, by rozpocząć kolejny cykl produkcyjny. – Myślę o lekarzach i tych wszystkich, którzy tych przyłbic potrzebują – mówi przyboczny i uczeń koszalińskiego elektronika. Zjednoczenie w dobrej sprawie różnych środowisk podkreśla ks. Łukasz Gąsiorowski, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego. – To solidarność, która pojawia się na wielu płaszczyznach – mówi kapłan. – Chcemy jak najlepiej wykorzystać to poruszenie, które przechodzi przez tak wiele serc i wiele rąk.

Środki ochrony

Koszalińskie pallotynki w odpowiedzi na apel bp. Edwarda Dajczaka zaczęły szyć maseczki ochronne. Podobną akcję podjęły siostry szensztackie, siostry ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej oraz wiele innych zgromadzeń. – Sytuacja, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy, obliguje nas do tego, aby pomyśleć z troską o innych, a szczególnie o tych, którzy chorują albo sprawują opiekę nad potrzebującymi. Wiadomo, że w szpitalach brakuje wielu rzeczy, także środków ochrony osobistej. Dlatego podjęłyśmy się szycia maseczek. To jest naprawdę proste, a może komuś nawet uratować życie – mówi s. Danuta Abramowicz, pallotynka. – Szyjąc każdą maseczkę, dołączam modlitwę za osobę, która będzie jej używała. Proszę Pana Boga i Matkę Bożą o opiekę nad tą osobą – dodaje. Za szycie maseczek wzięło się wielu. Szyją je harcerze ZHR i pracownicy opustoszałych na czas pandemii WTZ-etów w Sycewicach. Niektóre inicjatywy połączyły różne środowiska, jak w Świdwinie, gdzie do akcji ramię w ramię z mieszkańcami stanęli burmistrz, ksiądz i pastor. Co więcej, umiejętność szycia maseczek przekazywana jest dalej. Pallotynki nauczyły jej Jana Karwata, szafarza nadzwyczajnego z koszalińskiej katedry oraz pracownika Fundacji „SMS z Nieba”. Teraz on uczy kolejne osoby. – Muszę przyznać, że Bóg obdarował mnie różnymi talentami, dlatego nie mogę tego nie wykorzystać – mówi jako krawiec amator Jan Karwat. – Kiedy szyję, rozmyślam, rozmawiam z Jezusem, słucham pieśni religijnych. Wiem jedno: póki jestem tu, na ziemi, mam coś do zrobienia. I robię to, co jest ważne, potrzebne dla innych.

Zbiórka

Fundacja „SMS z Nieba” podejmuje wiele akcji związanych z ochroną zdrowia podczas pandemii. Największą, realizowaną wspólnie z Caritas, jest zbiórka funduszy na respiratory dla szpitali, a także bliźniacza zbiórka realizowana z diecezjalnym duszpasterstwem młodzieży. Każdy respirator to kwota 105 tysięcy złotych. Wpłacających na konto nie brakuje. Niemal każdego dnia przybywa kolejne urządzenie i rośnie lista polskich szpitali, które je otrzymają. Do tej pory ufundowano co najmniej 21 respiratorów. – Jestem szczęśliwy, widząc, jak ludzie reagują na tę akcję. Na zmianę płaczę i śmieję się ze szczęścia, że w takich momentach Polacy przechodzą ponad różnymi podziałami i robią wszystko, żeby wspólnie działać jedni dla drugich. A to charakteryzuje odpowiedzialną miłość i solidarność – mówi ks. Rafał Jarosiewicz, szef Fundacji „SMS z Nieba”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama