Nowy numer 43/2020 Archiwum

Eucharystia – najlepsze ubezpieczenie na życie

Ksiądz Adam Falewicz, psycholog, mówi o tym, co sposób postrzegania życia przez księży na emeryturze może powiedzieć młodszym kapłanom oraz świeckim.

Ks. Wojciech Parfianowicz: Przedmiotem badań Twojej pracy doktorskiej jest satysfakcja z życia księży na emeryturze. Jak rozumiesz tę satysfakcję?

Ks. Adam Falewicz: Można o niej mówić na trzech poziomach: zadowolenia z aktualnej sytuacji życiowej, bilansu życiowego i po prostu satysfakcji z kapłaństwa.

W jaki sposób można zbadać satysfakcję?

Kanwą teoretyczną moich badań jest tzw. teoria gerotranscendencji Larsa Tornstama. Wyjaśnia ona, na czym polega pomyślne starzenie się. Tornstam twierdzi, że seniorzy podlegają procesowi wycofywania się, dystansowania się ze świata. Dzieje się to na trzech płaszczyznach: w odniesieniu do siebie samego, innych oraz w wymiarze egzystencjalno-duchowym. Jest to coś zupełnie naturalnego. Człowiek starszy wybiera inne wartości, przechodzi od pozycji zdobywania, gromadzenia do odkrywania sensu, kontaktu z przyrodą, postrzegania siebie w inny sposób. Zyskuje do siebie dystans. Mniej koncentruje się na sobie. W relacjach społecznych jest bardziej krytyczny. To nie znaczy, że alienuje się, nie lubi ludzi, ale staje się roztropniejszy. Zależy mu na kontaktach prawdziwie bliskich i serdecznych.

Na czym więc polegały Twoje badania?

Chciałem sprawdzić, jakie czynniki na tych trzech poziomach gerotranscendencji decydują o satysfakcji z życia, czyli postrzeganiu swojej obecnej sytuacji, bilansu życiowego i kapłaństwa.

Jakie zmienne okazały się ważne?

Na poziomie egzystencjalno-duchowym: sens życia, religijność. Na poziomie „ja”: cechy osobowości, poczucie własnej godności, zdrowie psychiczne. Na poziomie relacji z innymi: zdolność do wybaczania, wsparcie otoczenia, stosunki z przełożonymi, różne doświadczenia z życia.

A zatem – czy księża emeryci są zadowoleni z życia?

Jeżeli chodzi o sam poziom satysfakcji z życia, księża są bardziej zadowoleni niż seniorzy świeccy w analogicznym wieku. Między innymi dlatego, że mają inne źródła tej satysfakcji. To pojawia się w konkretnych wynikach, gdzie jako istotne okazują się takie zmienne, jak np. centralna rola Eucharystii czy obecność bliskich przyjaciół, ale też jedną ze znaczących zmiennych jest poczucie własnej godności. Generalnie księża mają więcej różnych zasobów związanych z satysfakcją.

Czyli okazuje się, że życie kapłańskie ma większy potencjał na bycie satysfakcjonującym, mimo że ksiądz np. nie ma rodziny, co w powszechnym przekonaniu uważane jest za okaleczenie wpływające destrukcyjnie na życie. Porozmawiajmy więc o konkretnych zmiennych wpływających na poczucie satysfakcji.

Ważna jest np. zdolność do przebaczenia. Księżom jest tutaj łatwiej, ponieważ przez sprawowanie sakramentu pokuty są oni często konfrontowani z tym tematem. Ludzie świeccy natomiast często tkwią w sytuacjach nieprzebaczenia, które ich dewastują. Inna sprawa – ksiądz na emeryturze żyje wśród tych, którzy razem z nim dzielą jego świat wartości, jego wspólne przeżycia, wspomnienia. Ma całą sferę duchową, pewne wsparcie społeczne ze strony diecezji oraz narzędzia do budowania sensu, do weryfikowania siebie poprzez wspólnotę, która się nim interesuje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama