Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nie zostałem w domu

Jest wiele form pomocy, jakiej ludzie Kościoła udzielali i nadal udzielają podczas pandemii, o których nie mamy pojęcia.

Diecezjalny duszpasterz młodzieży na półtora miesiąca zamienił swoje dotychczasowe obowiązki na funkcję kierowcy w koszalińskim szpitalu. – Rozmawiamy o tym, co robiłem ostatnio, tylko dlatego, że wiem, jak wiele dobra w czasie pandemii się wydarzyło, o którym się nie mówi – przyznaje ks. Andrzej Zaniewski.

Transport sanitarny

Związane ze społeczną kwarantanną obostrzenia przyniosły różne owoce. Diecezjalnemu duszpasterzowi młodzieży dały nowe kwalifikacje. – Kiedy w marcu działalność duszpasterska z młodzieżą została w dużej mierze zamrożona, nie mogłem usiedzieć w domu. Przed świętami uznałem, że przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebym się ruszył i coś zrobił. Pomyślałem o szpitalu w Koszalinie. Z tym miastem i ludźmi tu mieszkającymi jestem związany od 20 lat – tłumaczy ks. Andrzej. Praca fizyczna to żadna nowość. – Niemały wpływ ma doświadczenie międzynarodowych obozów Go4Peace, podczas których młodzież z całej Europy przekuwa swoją wiarę w konkretne działanie dla lokalnej społeczności. W Albanii stawialiśmy dom dla ubogiej rodziny, w Czechach pomagaliśmy remontować domy pomocy społecznej, w Koszalinie angażowaliśmy się w pracę różnych instytucji, robiliśmy remont mieszkania – opowiada duszpasterz.

Z biskupim błogosławieństwem i nowo nabytymi uprawnieniami zgłosił się jako wolontariusz do koszalińskiego Szpitala Wojewódzkiego. – Przydzielono mnie do Działu Transportu i Zaopatrzenia. Dostarczałem wszystko, co w tym czasie było bardzo potrzebne dla szpitala, rozładowywałem, odbierałem to, co wiele firm i osób bezinteresownie przekazywało szpitalowi i jego pracownikom, pomagałem w organizacji izolatorium – wylicza swoje obowiązki. Siadając za kółkiem samochodu, nie przestał być księdzem. – Informacja, że ksiądz jeździ transportem, bardzo szybko obiegła szpital, i wydaje mi się, że dla wielu osób moja obecność nie była bez znaczenia. To były też bardzo piękne i ważne rozmowy, do których może w innych okolicznościach by nie doszło – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama