Nowy numer 48/2020 Archiwum

Graffiti do zadumy

Murale wokół placówki mówią o przemijaniu człowieka. Tę prawdę utrwalił sprayem na murach oporowych znany grafficiarz Cukin przy wsparciu skautów.

Pierwszy etap zdobienia murów oporowych przy Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie zakończył się 4 czerwca. Wyzwanie rozpoczął 1 czerwca koszaliński artysta Tomasz Żuk, znany jako Cukin.

Jego graffiti, murale, szablony streetartowe zdobią wiele ścian zewnętrznych i wewnętrznych w Koszalinie i okolicy. Prócz graffiti wykonywanych komercyjnie Cukin każdego roku dwa murale realizuje charytatywnie. W 2017 roku ozdobił jedną z sal oddziału dziecięcego koszalińskiego szpitala, obecnie wspiera swym talentem hospicjum i zaprasza innych do współpracy. Towarzyszy mu grupa skautów działająca przy koszalińskim oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Czarno-biało

Artysta zazwyczaj obrazuje na wielkoformatowych powierzchniach przyrodę, zwierzęta, ludzi, architekturę. Jego obrazy kipią życiem i barwami. Tym razem utrwalił czarno-białe twarze ludzi – w połowie młode, w połowie stare – podkreślając przemijanie życia. Jak wyjaśnia, tę część muralu widoczną z parkingu zaadresował do wszystkich, którzy odwiedzają hospicjum.

– Niektórzy sobie pewnie wyobrażali, że tu będą kwiatki, ptaszki i zajączki – broni swej wizji artystycznej Cukin. – To jest mural do zastanowienia. Chcę, żeby wszyscy, którzy to będą oglądać, zdali sobie sprawę, że kiedyś też będą starszymi ludźmi potrzebującymi pomocy.

Mur jest długi i czeka na kolejne graffiti. Jak wyjaśnia dyrektor hospicjum Grażyna Zięba, do pacjentów adresowana jest inna część muralu, na którą wychodzą okna sal i kaplicy. Jej tematem jest przedłużenie otoczenia hospicjum, czyli drzewa i las. Takich obrazów będzie więcej.

– Zależało nam, by wokół naszego hospicjum coś się zmieniło, by wyglądało ono całkiem inaczej – powiedziała dyrektor. – A przede wszystkim, by nasi pacjenci mieli przepiękny widok z okien. Taka część już powstała, czekamy na kolejne.

Cukin nie ukrywa, że opinia chorych zrobiła na nim wrażenie. – Rok temu dostałem sygnał, że jest ściana do pomalowania przy hospicjum. Wiedziałem, że efekt będzie świetny, bo pacjenci, których okna wychodzą na jedną z betonowych ścian, nie będą już musieli patrzeć na mur przypominający grobowiec – tłumaczy. – Wzruszające było, gdy chorzy wchodzili do swoich pokoi i pierwszy raz zobaczyli za oknem las zamiast betonu.

W zagruntowaniu powierzchni pomogli grafficiarzowi skauci. – Praca nie była trudna, chodziło o to, by to dzieło powstało jak najszybciej i by ludzie mogli podziwiać jego przesłanie – mówi druhna Ewa Kunc. Jak dodaje, wystarczył kwadrans, by na wezwanie zgłosiło się ośmiu chętnych. To dla skautów jedno z wielu wyzwań, bo w akcje na rzecz koszalińskiego hospicjum włączają się regularnie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama