Nowy numer 49/2020 Archiwum

Zabytkowy Oscar w Jamnie

Kościółek pw. Matki Boskiej Różańcowej został laureatem prestiżowego konkursu „Zabytek zadbany”. To efekt profesjonalnych badań i trafnych decyzji.

Ksiądz Jarosław Krylik, proboszcz parafii pw. św. Matki Teresy z Kalkuty, zgłaszając należący do tej parafii kościół MB Różańcowej w Koszalinie-Jamnie do ministerialnego konkursu „Zabytek zadbany”, myślał: „Gdzież nam do takich zabytków jak kościół Mariacki w Krakowie?”.

Ta najstarsza świątynia w Koszalinie, starsza od katedry, wzięła udział w 9. edycji konkursu rozpisywanego od 2011 r. przez Generalnego Konserwatora Zabytków. I okazało się, że właśnie ona, będąca w kiepskim stanie budowlanym i konserwatorskim, po kilku remontach stała się laureatem. Zwyciężyła w kategorii A – oceniającej utrwalenie wartości zabytkowej obiektu – a rywalizowała z takimi zabytkami jak Biały Dom w Łazienkach Królewskich w Warszawie. – Przyznaliśmy tę nagrodę za kompleksowe, oparte na starannym rozpoznaniu badawczym, prace remontowe, konserwatorskie i rewaloryzacyjne kościoła – powiedziała prof. Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

W poprzednich edycjach konkursu wyróżnieniami uhonorowano m.in. bazylikę kołobrzeską i kościół św. Gertrudy w Darłowie, jednak dopiero jamneński kościół sięgnął po laur.

Kto by się spodziewał?

– Kiedy w 2018 r. zakończyliśmy remont kościółka MB Różańcowej, to oczywiście byliśmy zafascynowani pięknem tego miejsca, ale to była fascynacja na taką naszą miarę, lokalna. Myśleliśmy: uratowaliśmy coś przepięknego, ale… co najwyżej w skali Pomorza – przyznaje ks. Krylik.

Na szczęście dał się przekonać specjalistom uczestniczącym w restauracji budowli, że zasługuje ona na Oscara w dziedzinie konserwacji. Zgłosił ją do rywalizacji i czekał z myślą o… honorowej przegranej. – Gdy zobaczyłem, z jakimi tuzami konkurujemy… Ta świadomość była wręcz przygniatająca – emocjonuje się proboszcz, dumny i zaskoczony wygraną.

A przecież w świątyni odrestaurowano niemal wszystko, i to z największą pieczołowitością – od fundamentów aż po czubek wieży.

Wykorzystać odkrycia

W remoncie jamneńskiego kościoła wygrał profesjonalizm. Dzięki kompleksowym badaniom konserwatorskim, odkrywkowym, archeologicznym udało się zrekonstruować historię obiektu. A było o niej wiadomo niewiele. Po informacje sięgnięto do archiwów Koszalina i Greifswaldu. Odkryto na przykład, że kościół spłonął w 1921 roku.

– Przed remontem nikt nie wiedział, że aż tyle substancji gotyckiej się zachowało: duża część średniowiecznych murów, wieży i nawy, a wewnątrz kościoła, co należy do rzadkich odkryć, sześć z dwunastu gotyckich krzyży konsekracyjnych, tzw. zacheuszków – mówi Krystyna Bastowska, konserwator zabytków z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Koszalinie. – I to zostało z niezwykłą starannością pokazane, nawet przebieg wyburzonej w połowie XIX w. ściany południowej, utrwalony w posadzce.

To, co odkryto, starano się jak najtrafniej wykorzystać. Na przykład w odsłoniętej spod tynku niszy średniowiecznego gotyckiego sakramentarium, w którym przechowywano sanctissimum, umieszczono współczesne tabernakulum z mozaiką nawiązującą do starochrześcijańskiej tradycji dekoracji drzwi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama