Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jan III Sobieski zajechał

Związek Szlachty Polskiej obchodził swoje 15-lecie w Skrzatuszu. Szlachcicom i rycerzom przewodził król Polski.

Najpierw w bazylice, potem w wiejskiej świetlicy, a w końcu na sołtysowym ranczo zebrali się 20 czerwca członkowie i sympatycy Związku Szlachty Polskiej Kresów Wschodnich, a także grupy rekonstrukcyjne i zaproszeni goście, wśród których znaleźli się Łukasz Szeliga – prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego i Arkadiusz Kubich – wicestarosta pilski. Nie zabrakło salw z armaty wiwatówki, walk na szable czy strzelania z łuku, a także suto zastawionego stołu.

Zjazdowi przewodził symbolicznie król Jan III Sobieski, w którego wcielił się Waldemar Młodawski z grupy rekonstrukcji historycznej „Sarmackie dziedzictwo” z Bydgoszczy. Wydarzenie było połączone z doroczną sołtysówką. Organizatorem zjazdu było Stowarzyszenie Przyjazna Wieś Skrzatusz.

Dbać o tradycję

Obok odbudowy środowiska szlacheckiego i etosu rycerskiego celem Związku Szlachty Polskiej Kresów Wschodnich jest zachowanie pomników przeszłości szlacheckiej i polskiej kultury. Sołtys Skrzatusza Janusz Drożdż jest dumny, że 15-lecie związku odbywa się właśnie tu. – Chcemy doceniać ludzi, dzięki którym rozwija się patriotyzm, i zapraszać ich w miejsca, w których żyjemy, pokazując to, z czego jesteśmy dumni – mówi. Jak dodaje, chociaż sława Skrzatusza jeszcze nie wszędzie dotarła, to wystarczy trochę pasji i wiedzy, by zainteresować innych tym wyjątkowym miejscem. – Chcemy ściągać tu gości z całego kraju, by nie tylko dać im piękne wspomnienia, ale też rozgłosić sławę naszej wsi, bazyliki, serdeczności mieszkańców. To będzie procentować.

Arkadiusz Kubich przekonuje, że szlacheckie wartości to promocja patriotyzmu. – Szlachta polska zawsze dbała o tradycję, o polskość, a w trudnych czasach, gdy trzeba było stanąć w obronie niepodległości czy wiary, chwytała za szable. Honor szlachecki wciąż jest wartością, którą się ceni, tak potrzebną w dzisiejszych czasach – mówi pilski wicestarosta i dodaje, że nie chodzi w tym o pochodzenie. – Dziś człowiek szlachetny oznacza każdego, kto pokazuje tę wartość swoim człowieczeństwem.

Do etosu rycerza nawiązał w bazylice Matki Bożej Bolesnej ks. Paweł Haraburda podczas Mszy św. rozpoczynającej szlachecki zjazd. – Rycerz żyje po to, żeby walczyć o drugiego człowieka i żeby ten człowiek stanął w centrum jego życia – mówił w homilii, opierając się na rycerskich epizodach życiorysu św. Ignacego z Loyoli. – Dar męstwa jest niezwykłym darem Ducha Świętego, który odnajdujemy przede wszystkim w Chrystusie. On wziął na siebie zło całego świata po to, by tam, na krzyżu, zareagować na to zło miłością. To jest szczyt męstwa.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama