Nowy numer 39/2020 Archiwum

Cel – nie zgnuśnieć!

Wszędzie ich pełno. Są nawet na Facebooku, YouTubie, Twitterze czy Messengerze. Mają wiele pasji, także tę reporterską. Tzw. trzeci wiek to dla nich kolejny etap bardzo aktywnego życia.

Łatwiej jest wymienić to, czego nie robią. Nie przesiadują na kanapie przed telewizorem, nie koncentrują się zbytnio na problemach zdrowotnych, nie rozpamiętują minionych lat, nie narzekają na „to młode pokolenie, które niczego nie rozumie”. Za to trudno zastać ich w domach, ponieważ uczą się, realizują pasje z młodości, poznają świat, a niektórzy nawet twierdzą, że… szaleją.

Trzeci wiek, czyli trzeci bieg

Uniwersytety Trzeciego Wieku wyrastają jak grzyby po deszczu. Pierwszy powstał w roku 1975. Obecnie jest ich w Polsce ponad 600. Działają nie tylko w większych ośrodkach, takich jak Piła, Koszalin czy Kołobrzeg; można je znaleźć także w małych miejscowościach. Już ponad 10 lat UTW działa np. w Bobolicach.

Spośród niemal 115 tys. osób udzielających się w tego typu placówkach ponad 70 proc. stanowią seniorzy w wieku od 60 do 75 lat. Niecałe 17 proc. to ludzie urodzeni jeszcze wcześniej. Prawie 90 proc. z nich to emeryci, którzy doszli do wniosku, że zakończenie pracy zawodowej nie musi oznaczać zamknięcia się w domu i ewentualnie opieki nad wnukami.

Więcej niż kółko zainteresowań

– Mnie żaden doktor czy prawnik nie podskoczy. Który z nich studiował tyle, co ja? – śmieje się Ewa Kondeja, która od 15 lat jest słuchaczką UTW w Pile. Określenie „studiowanie” wcale nie jest tutaj na wyrost. – Raz w miesiącu mamy zajęcia audytoryjne, które są obowiązkowe. Są to poważne wykłady. Przyjeżdżają do nas profesorowie m.in. z Poznania. Poruszamy tematy z zakresu kultury, historii, zdrowia i z wielu innych dziedzin – mówi Krystyna Plucińska.

Jednak UTW daje możliwość wielu różnych aktywności. W ramach działających w nim sekcji odbywają się różnego rodzaju warsztaty, zajęcia, wycieczki. – Chodzi o to, żeby nie skapcanieć. Krzyżówki i seriale mi nie wystarczą – przyznaje pani Ewa. – Angażujemy się, żeby nie gnuśnieć. Jesteśmy ciekawi świata, przyrody, techniki… po prostu wszystkiego. Wiele osób odkrywa tu w sobie liczne talenty. Często są to pasje, które drzemią w nas od dziecka, ale dopiero teraz stają się możliwe do zrealizowania – dodaje Krystyna Plucińska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama