Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zakończenie roku ewangelizacyjnego

Wspólnoty neokatechumenalne spotkały się, aby dziękować za czas swojej formacji.

Dziękczynieniu przewodniczył bp Edward Dajczak. W czasie Eucharystii nie zabrakło charakterystycznego dla wspólnot neokatechumenalnych echa słowa. To poprzedzająca homilię spontaniczna, osobista refleksja nad wysłuchanymi czytaniami i Ewangelią.

– W tym tygodniu dostałem informację, że zmarł mój kuzyn. Dzisiaj jest pogrzeb. Potem zadzwoniła nasza przyjaciółka z prośbą o pomoc, bo jej córka rodzi martwą ciążę. Dzisiaj spóźniliśmy się, bo dostaliśmy informację o tym, że inna przyjaciółka właśnie straciła kogoś bliskiego. Pomyślałem, że najlepsze, co mogę zrobić, to przyjechać tutaj dzisiaj i zagłębić się w modlitwie za nich, oddać ich Panu Bogu – dzielił się świadectwem przeżytego tygodnia jeden z uczestników spotkania.

Do tego, aby modlić się wzajemnie za siebie, zachęcał w homilii bp Dajczak, wskazując na wzór Maryi, wstawiającej się u Syna za potrzebującymi. – Jesteśmy z pokolenia, które w masowej skali uznało, że słowa „ja sądzę” mają wartość ostateczną. Nie brakuje tego również w Kościele u duchownych i świeckich. „Ja sądzę” zamyka temat. W lekcji, którą dzisiaj otrzymujemy, jest cała tajemnica miłości. Maryja wskazuje na potrzebę: nie mają wina. Tak powinniśmy się modlić: za siebie nawzajem, składać Bogu potrzeby naszych bliźnich. W szkole Maryi uczymy się też nie rezygnować. Ona nie zraża się pozornie szorstką odpowiedzią. Mówi: „zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Modlitwa jest życiem. Nasze życie musi być odpowiedzią na modlitwę. Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie to jedna z najlepszych rad – tłumaczył ewangeliczną scenę z Kany Galilejskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama