Nowy numer 32/2020 Archiwum

Swoim śpiewaniem dodawał życiu pasji

Od ponad ćwierćwiecza niestrudzenie stał na czele chóru Passionato, dzieląc się swoim talentem z innymi. Karlino pożegnało Władysława Stefaniaka, pedagoga, społecznika, wielkiego miłośnika muzyki.

Najczęściej powtarzane słowo to „pasja”. Pasja życia, uczenia, śpiewania. Takim zapamiętają Władysława Stefaniaka mieszkańcy Karlina i całej gminy, w której pozostawił po sobie wiele śladów. – Żył dla tej ziemi. Służył społeczności, służył Kościołowi. Takich śpiewów może pozazdrościć świątyni w Karlinie niejedna katedra – nie ma wątpliwości ks. Ludwik Musiał, emerytowany proboszcz karlińskiej wspólnoty, w której od ponad ćwierć wieku śpiewa Passionato.

Najpierw był to chór kościelny. Kiedy zabrakło dyrygenta, o prowadzenie śpiewaków poproszono Władysława Stefaniaka, wówczas dyrektora szkoły w pobliskim Karścinie i dyrygenta chóru szkolnego, a także aktywnego członka chóru nauczycielskiego w Koszalinie. – Śpiewamy i Panu Bogu na chwałę, i ludziom na pocieszenie. Repertuar mamy przebogaty, ale chór to przede wszystkim to, co dodaje nam energii do życia – mówił przy okazji ostatniego jubileuszu.

Niewiele zabrakło również do wielkiego jubileuszu rodzinnego: świętowania diamentowych godów. Razem z żoną Danutą wychowali czwórkę dzieci. W maju karliński dyrygent skończył 80 lat. – Przeżył je dobrze – dla siebie, dla swojej rodziny, z której był niezmiernie dumny, ale i dla całej społeczności. Wychował na dobrych obywateli kilka pokoleń, był radnym miejskim, a potem członkiem rady seniorów – podkreślał Waldemar Miśko, burmistrz Karlina.

Jak sam przyznawał, wszystkiego nauczył się w koszalińskim chórze nauczycielskim, w którym prześpiewał blisko pół wieku. Tę miłość zaszczepił również synowi. – Swoim śpiewaniem dodawał życiu pasji – nie ma wątpliwości przewodniczący uroczystościom pogrzebowym ks. Andrzej Korpusik, proboszcz parafii w Karlinie.

Władysław Stefaniak zmarł 26 czerwca. Mieszkańcy Karlina pożegnali go w kościele, w którym przez wiele lat śpiewał podczas świąt i uroczystości. Spoczął na cmentarzu w Białogardzie. – Przygotuj nuty. Gdy się spotkamy, zaśpiewamy znowu razem na chwałę Pana – żegnali swojego dyrygenta karlińscy chórzyści.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama