Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ona jest naszą Mamą

Czciciele Matki Bożej Szkaplerznej pragną szerzyć Jej kult i naśladować cnoty.

Szkaplerz to nie talizman przyjmowany ze strachu przed złym losem, lecz znak oddania się Chrystusowi na wzór Maryi i w zjednoczeniu z Nią. Zakonnicy noszą go zewnętrznie, jako część habitu, albo – jak świeccy – na szyi w formie materiału lub medalika. W niektórych parafiach diecezji funkcjonują bractwa szkaplerzne, w innych szkaplerz czczony jest indywidualnie przez tych, którzy go kiedyś przyjęli. 16 lipca, w dniu wspomnienia NMP z Góry Karmel, w kościołach – m.in. w Koszalinie, Pile, Szczecinku, Miastku, Połczynie-Zdroju, Dygowie – odbyły się okolicznościowe nabożeństwa, można było także przyjąć szkaplerz.

Przyjął się

Do bractwa szkaplerznego działającego przy parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Dygowie należy 65 osób. To pokłosie rekolekcji wielkopostnych, które od 2016 roku prowadzi w tej parafii o. Tomasz Ewertowski ze zgromadzenia oblatów Maryi Niepokalanej. Pierwszego roku szkaplerz z jego rąk przyjęło kilkadziesiąt osób, w kolejnych latach dołączali następni. To, według proboszcza parafii ks. Piotra Niedźwiadka, znak, że jest to dzieło Boże. Kapłana cieszy to, że wraz z przyjęciem szkaplerza tak wielu zdecydowało się podjąć zobowiązanie szerzenia kultu Matki Bożej Szkaplerznej i naśladowania cnót. –

To trudne zadanie, ale widać, że ten kult jest żywy. Od 2016 roku regularnie gościmy oblatów w Wielkim Poście i zawsze wtedy szkaplerz przyjmują nowe osoby – mówi ks. Niedźwiadek. – Widać, że Matka Boża sama tego chciała, kult się rozwija, a Jej wstawiennictwo odczuwa cała parafia – zauważa.

Jak dodaje, to o tyle istotne, że na Ziemiach Odzyskanych, pozostających przez kilka wieków pod wpływami protestanckimi, kult maryjny jest dużo słabszy niż w innych regionach kraju.

– Właśnie dlatego tak ważne, żeby ten kult odnowić. A wcale nie jest to takie proste. Tu w parafii nie udało się np. wprowadzić Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Nie przyjęła się. A szkaplerz – tak. Dlatego trzymamy się tego, tę formę maryjności rozwijamy – mówi dziekan z Dygowa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama