Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zamienili kilometry na wysiłek serca

– Na początku byłem do tej formy nastawiony sceptycznie. Pojawiła się we mnie wewnętrzna niezgoda na to, że nie możemy iść – mówi jeden z członków Złotej Grupy.

Tylko czterech pielgrzymów przemierzało trasę ze Skrzatusza na Jasną Górę. Ks. Marcin Kościński, ks. Tomasz Wołoszynowski, ks. Dawid Hamrol i bp Krzysztof Włodarczyk doszli do celu 13 sierpnia.

Biskup, dołączając 5 sierpnia do grupy w Gnieźnie, zwrócił się do wszystkich, którzy chcieli, a nie mogli wyruszyć w drogę z powodu obostrzeń sanitarnych: – Brakuje nam w tym roku wspólnoty pielgrzymki. To jest nasz tegoroczny trud. Zwracam się więc do każdego, kto chciał wyruszyć – zamień kilometry na wysiłek serca!

Wielu głęboko przeżywało fakt, że w tym roku nie mogli wyruszyć w drogę. – Pojechałam 1 sierpnia na Mszę św. do Skrzatusza i muszę przyznać, że było ciężko. Nie obeszło się bez wzruszenia i łez – przyznaje Joanna Janusiak ze Słupska, od lat zaangażowana w sekretariat pielgrzymki. Pomysł ratowania pielgrzymki przez organizowanie apeli w wybranych kościołach okazał się trafiony. Odbywały się one w ramach tzw. Złotej Grupy od 1 do 12 sierpnia w Koszalinie, Słupsku, Pile, Kołobrzegu, Białogardzie, Szczecinku, Złocieńcu i Trzciance. Uczestniczyło w nich w każdym z tych miejsc po kilkadziesiąt osób.

– Na początku byłem nastawiony sceptycznie. Była we mnie wewnętrzna niezgoda na to, że nie możemy iść. Ale gdy popatrzyłem na to, co działo się ze mną pod wpływem tych spotkań, zmieniłem zdanie – mówi Kamil Zdanowicz ze Słupska.

Podobnie o swojej pierwszej reakcji na „pandemiczne” pielgrzymowanie opowiada ks. Łukasz Bikun, który prowadził słupskie apele: – Też patrzyłem trochę sceptycznie, jednak zaraz na początku zaczęliśmy od tego, że zaakceptowaliśmy tę sytuację; postanowiliśmy już jej nie roztrząsać, tylko dobrze ją wykorzystać. Muszę przyznać, że ten wspólny czas tutaj okazał się bardzo dobrymi rekolekcjami.

Spotkania odbywały się nieco inaczej w różnych miejscach. Duszpasterze wybierali rozmaite formy, a uczestnicy korzystali z materiałów przygotowanych przez organizatorów pielgrzymki i śledzili ich postępy na trasie.

– Dla mnie bardzo pomocna okazała się książeczka dla Złotej Grupy. Korzystałam z niej codziennie – mówi Alicja z Kołobrzegu. – Bardzo czekaliśmy na transmisje z trasy, które oglądaliśmy po modlitwie. Można było wyczuć przejęcie w głosie, kiedy odmawialiśmy wspólnie Różaniec czy śpiewaliśmy apel – mówi ks. Bikun.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama