Nowy numer 43/2020 Archiwum

Scena między alejkami

Od pantomimy po wędrowne przedstawienia, od przedstawień dla najmłodszych po spektakle dla dorosłych. Drawski park na dwa dni zamienił się w estradę dla widowisk plenerowych.

Wszystko za sprawą zespołów teatralnych z całej Polski, które zjechały na II Festiwal Teatrów Ulicznych w Drawsku Pomorskim. – Zastanawialiśmy się nad wydarzeniem, które może stać się wizytówką miasta. Na to trzeba zapracować, więc zdajemy sobie sprawę, że wyrobienie marki może potrwać. Ale już ubiegłoroczna, pierwsza odsłona festiwalu zapisała się w naszej pamięci fantastycznymi przestawieniami, świetnym klimatem i zachwyconą publicznością. Tak dzieje się za sprawą profesjonalizmu aktorów i umiejętności trafienia do widzów niezależnie od wieku – mówi Jolanta Pluto-Prądzyńska, dyrektor drawskiego ośrodka kultury, który przygotował festiwalowe przeżycia.

Na wielkiej plenerowej scenie parku w ciągu dwóch festiwalowych dni zaprezentowano kilkanaście spektakli o zróżnicowanej tematyce i formule. O to też chodziło organizatorom. Przedstawieniom towarzyszyły także warsztaty dla najmłodszych i animacje z aktorami. – Chcemy, żeby festiwal był również wydarzeniem edukacyjnym. Jego ideą jest pokazanie różnych form teatralnych – od pantomimy po teatr wędrowny – i umożliwienie najmłodszym kontaktu z aktorami – dodaje dyrektor.

Skomorochy i błazen Figraszek

Teatr Rozrywki „Trójkąt” dostarcza nie tylko wrażeń artystycznych, ale i... wiedzy historycznej. Już z daleka zainteresowanie widzów przyciągają skoczne dźwięki z zupełnie innej epoki. – Jako chyba jedyny zespół zawodowy mamy kilka przedstawień o profilu średniowiecznym. Są one rekonstrukcyjne tylko w pewnym zakresie. Dzisiaj gramy spektakl „Za siedmioma wiekami” oparty na tradycji słowiańskiej lalkarstwa ulicznego, które kwitło od XIV aż do XVII w. – tłumaczy Artur Beling, przywołując skomorochów – niedźwiedników, ulicznych grajków, lalkarzy i prześmiewców przemierzających Ruś i wschodnie części Polski. Ich przedstawieniom towarzyszył dźwięk domry. W przedstawieniach przygotowywanych przez zielonogórski zespół znajdzie się nie tylko ten średniowieczny instrument. – Część to rekonstrukcje, a część jest oszukana, bo były kiedyś mandolinami, a teraz przypominają lirę długoszyjkową – śmieje się aktor, pokazując instrumenty rozstawione przed scenografią jakby żywcem wyjętą z XVI-wiecznej ulicy.

Jedno z przygotowanych przedstawień Trójkąta to rekonstrukcja późnośredniowiecznego teatru lalkowego. – „Księga Błazna – moralitet plebejski” jest oparta na znanej w całej Europie historii Puncha. Różni się on od naszego błazna Figraszka tym, że rozwiązywał wszystkie problemy za pomocą siły – pałki i agresji. Nasz błazen posługuje się natomiast inteligencją i poczuciem humoru – tłumaczy A. Beling.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama