Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dobrze pamiętać

Nawet najbardziej szlachetną inicjatywę można zepsuć, jeśli w walce o jakieś dobro sama walka to dobro przesłoni.

25 sierpnia środowiska określające się jako prawicowe i konserwatywne, w niektórych mediach nazwane także katolickimi, wyszły z inicjatywą, aby uporządkować i udekorować groby żołnierzy, którzy walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej w latach 1919−1920.

Okazuje się, że w Koszalinie jest 12 takich mogił. Pomyślałem – znakomity pomysł w 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Wybrałem się na cmentarz podbudowany i bardzo ciekawy, jak akcja zostanie przeprowadzona. I wtedy miała miejsce konferencja prasowa, która w kilka minut wszystko zepsuła. Na początku padło zdanie: „Chcemy dziś pokazać, że pomniki nie są miejscami demonstracji politycznych, ale oddawania czci bohaterom”. Wszystko, co zostało powiedziane potem, było tego zdania zaprzeczeniem. Podczas konferencji można było wielokrotnie usłyszeć zwrot: „LGBT” oraz „lewica”. Była więc mowa o agresywnych działaczach LGBT, o „Margot” i o związkach osób tej samej płci. Nie padło natomiast praktycznie nic o bohaterach wojny polsko-bolszewickiej, ani o 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej.

Usłyszałem: „Chcemy postawić na tych grobach znicze i kwiaty, aby tym bohaterom oddać hołd. Wybór padł na bohaterów tej wojny, a nie żadnej innej, ponieważ to też była swego rodzaju wojna kulturowa, podobna do tej, jaka toczy się dzisiaj w Polsce. Przecież bolszewicy, którzy najechali na Polskę, to byli ludzie z zupełnie innej kultury, innej wręcz cywilizacji. Wydaje mi się, że dzisiejsza lewica też atakuje podstawy naszej cywilizacji”. W porządku. Każdy ma prawo do widzenia wydarzeń w takim, a nie innym świetle. Każdy ma prawo do porównań, interpretacji, komentarzy, odczytywania symboli. Jednak wydawało mi się, że posprzątanie zaniedbanych grobów mogło pozostać po prostu posprzątaniem zaniedbanych grobów, a nie stać się manifestacją przeciwko komukolwiek.

Po co te wszystkie słowa o lewicy i LGBT? Co było impulsem do zorganizowania tej akcji – LGBT czy 100. rocznica Bitwy Warszawskiej? Zżymamy się, kiedy inni używają pomników, aby manifestować swoje idee, zupełnie nie zważając na rzeczywistą symbolikę tych pomników. To samo wydarzyło się 25 sierpnia na koszalińskim cmentarzu. Uważam, że pamięć o bohaterach wojny polsko-bolszewickiej została wykorzystana do zorganizowania manifestacji politycznej. Wielka szkoda, ponieważ sam pomysł akcji był naprawdę znakomity. Jej wydźwięk zepsuła poprzedzająca ją konferencja prasowa, co pokazało, jak ważne jest nie tylko stawanie po stronie wartości, ale także umiejętne ich komunikowanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama