GN 38/2020 Archiwum

Dziewczyny z powstania w Koszalinie. Powstaje nowy film

Obraz realizowany jest w ramach projektu "Koszalin. Historie zapomniane". Tym razem bohaterkami filmowej opowieści będą kobiety.

To 9. obraz przywołujący fascynujące, choć mało znane epizody z historii Koszalina. W swojej najnowszej produkcji pasjonaci historii z Grupy Rekonstrukcyjnej "Gryf" i koszalińscy filmowcy ze Studia Jart chcą opowiedzieć o wojennej przeszłości widzianej oczami kobiet. Inspiracją była pamiątkowa tablica ze ściany katedry.

- W 1984 r. powieszono tablicę upamiętniającą dziewczęta z powstania warszawskiego więzione w Koszalinie. Tablica jest, ale nic ponadto, co na niej napisane, nikt nie wie. Zaczęliśmy pytać, szukać i po nitce doszliśmy do kłębka. Z relacji robotników przymusowych okazało się, że rzeczywiście po upadku powstania z Warszawy w kilku transportach przywieziono do Koszalina grupę ok. 200 kobiet z dziećmi. Wśród nich były też dziewczęta - żołnierze AK, którym udało się wyjść z powstania razem z ludnością cywilną - opowiada Marcin Maślanka z GRH "Gryf", scenarzysta i współreżyser filmu.

Po odejściu Rosjan i ustanowieniu polskiej administracji część przymusowych robotnic postanowiła zostać w Koszalinie. - Nie znamy jeszcze ich dokładnej liczby, ale do niektórych nazwisk już dotarliśmy. Dawały fundamenty miastu, które dzisiaj znamy, niektóre z nich podjęły się zadań pielęgniarek, tworzyły koszalińską służbę zdrowia - mówi rekonstruktor.

Dziewczyny z powstania w Koszalinie. Powstaje nowy film   Powstańcze sceny kręcone były w pałacu w Koziej Górze. Robert Dobosz

Przyznaje, że walczące kobiety to wciąż temat, o którym mówi się za mało. - Dotychczas opowiadaliśmy o mężczyznach, ale przecież nie tylko oni walczyli. Ten film ma bohatera zbiorowego, a właściwie bohaterkę zbiorową i tak prowadzimy narrację. Opowiadamy o ich rolach, które pełniły w powstaniu warszawskim, niezwykłym poświęceniu łączniczek, pielęgniarek czy kucharek dbających o wyżywienie, ale też o dramacie niewoli - zdradza M. Maślanka.

Premierę "Dziewczyn z powstania w Koszalinie" zaplanowano na grudzień. Podobnie jak powstającego równocześnie innego obrazu, realizowanego w ramach projektu "Koszalin. Historie zapomniane", który opowiada o ppor. Stefanie Pabisiu ps. Stefan, dowódcy Bojowego Oddziału Armii AK i AKO. Historia kresowego bohatera ma też swój koszalińsko-bobolicki epizod.

- Ale nie skupiamy się wyłącznie na nim. Chcemy o ppor. Pabisiu opowiedzieć szerzej. To cichy bohater drugiej konspiracji, w panteonie żołnierzy wyklętych stający w trzecim rzędzie, nigdy niezabiegający o żadne względy. Tymczasem jego historia jest niesamowita. Uczestnik akcji "Burza", pięciokrotnie w spektakularny sposób wymknął się z rąk NKWD i UB, był inwigilowany do 1985 r. - opowiada M. Maślanka.

Film realizowany jest z rozmachem. W jego powstanie zaangażowanych jest ok. 80 osób. Zdjęcia kręcone były m.in. w Ostrołęce, Warszawie i na Kaszubach. Do zakończenia brakuje niewiele.

- Mamy zrealizowane trzy czwarte scen fabularnych. Brakuje nam plenerów jesienno-zimowych i - nie ma co ukrywać - pieniędzy - mówi rekonstruktor i zaprasza do wsparcia projektu na portalu Zrzutka.pl.

Filmy powstające w ramach projektu "Koszalin. Historie zapomniane" trafiają do szkół, można je także oglądać bezpłatnie w sieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama