GN 43/2020 Archiwum

Złocieniec. W dekadę po tragedii

W rocznicę katastrofy polskiego autokaru pod Berlinem, złocienieccy parafianie modlili się za ofiary tamtego dramatu - rodziny, przyjaciół, kolegów z pracy, sąsiadów.

W 2010 roku, 26 września, na niemieckiej autostradzie rozbił się autobus, który wiózł pracowników nadleśnictwa w Złocieńcu wracających z wycieczki w Hiszpanii.

– Co roku tego dnia gromadzimy się na modlitwie. Wspominamy tych, którzy wówczas zginęli, prosimy o niebo dla nich, ale także po raz kolejny gromadzimy się jako wspólnota. Wtedy, 10 lat temu, gdy krzyż wydawał się nie do udźwignięcia, gdy całe miasto gromadziło się z pytaniami, wtedy łatwiej było nam stanąć pod krzyżem razem. Rodzina, przyjaciele, mieszkańcy Złocieńca. Tworzyliśmy wspólnotę, razem z biskupem, który towarzyszył nam w tym bólu – mówi ks. Wiesław Hnatejko, proboszcz parafii Mariackiej.

Tragedia pochłonęła 14 ofiar. Najmłodsza z nich miała 13 lat. Co roku, na pamiątkę o nich, zapalnych jest w kościele 14 świec na świeczniku-krzyżu.

– Nie skupiamy się na bólu, ale na nadziei, że oni są już tam, dokąd my dopiero wędrujemy. A przez wstawiennictwo Matki Bożej Opiekunki Rodzin prosimy też za tych, którzy zostali, którzy noszą nadal w sercu ranę – dodaje złocieniecki zmartwychwstaniec.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama