Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tajemnica karlińskiego kościoła

Przeprowadzone w świątyni badania architektoniczne i dendrochronologiczne nie tylko ujawniły kilka sekretów zabytku, ale i zmieniły wiedzę na temat przeszłości miasta.

Ogromny pożar, który wybuchł w Karlinie w Wielką Sobotę 1685 roku, miał być łaskawy dla miejscowej świątyni. Według przekazów historycznych ogień strawił jedynie szpic wieży, pozostawiając resztę konstrukcji nienaruszoną. Wyniki najnowszych badań przeprowadzonych latem w kościele św. Michała Archanioła pozwoliły na zweryfikowanie kronikarskich zapisów.

– Dziś wiemy, że spłonęła cała więźba nad prezbiterium, nad nawą główną i w wieży oraz dzwonnica. Powyższe informacje wskazują na to, że pożar był dużych rozmiarów i z pewnością również osłabił konstrukcję murów świątyni, a ślady po nim można dostrzec w postaci pęknięć murów w części zachodniej poddasza – tłumaczy Krystian Zalewski, który od kilku lat cierpliwie odkrywa sekrety świątyni. Kustosz Muzeum Ziemi Karlińskiej przeprowadził badania architektoniczne, co oznacza, że przeanalizował układ konstrukcji więźby dachowej, zastosowanych złącz ciesielskich, jej budulca oraz sposobu obróbki i systemu zastosowanych znaków montażowych, a także przekształceń, czyli remontów i napraw występujących na przestrzeni wieków.

Pozwoliło to na wytypowanie elementów do pobrania próbek do badań dendrochronologicznych. Przeprowadził je prof. Tomasz Ważny z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. – Najstarsze drewniane elementy użyte do odbudowy kościoła ścięto podczas zimy na przełomie 1684 i 1685 roku. To jasno wskazuje, że pożar nastąpił zimą lub wczesną wiosną 1685 roku, co potwierdzają dokumenty mówiące o wielkosobotniej pożodze. Pozyskiwanie drewna do odbudowy kościoła rozpoczęto od solidnych elementów dębowych użytych w dzwonnicy – opowiada Krystian Zalewski.

Pomiędzy wierszami wyczytać można, jak energiczni byli ówcześni karliniacy. Do odbudowy swojej świątyni przystąpili niemal natychmiast. – Wiosną, latem i jesienią 1685 roku ścięto pozostałe drzewa użyte do odbudowy więźby dachowej oraz wieży kościoła. Lepsze jakościowo sosnowe elementy wykonane były z drzew o bardziej regularnym usłojeniu, miały 70–100 lat i posłużyły do budowy belek wiązarowych, krokwi i storczyków – relacjonuje kustosz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama