Nowy numer 24/2021 Archiwum

Czekamy na deszcz i „lecimy”!

O specyfice współpracy z animatorami w kontekście aktualnej sytuacji społecznej i o wyzwaniach, w których młodzi potrzebują umocnienia, mówi ks. Dawid Hamrol, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie.

Katarzyna Matejek: W ostatni dzień października moderatorzy diecezjalni wraz z moderatorem generalnym Ruchu Światło–Życie ks. Markiem Sędkiem podjęli modlitwę i post w intencji Ruchu, a szczególnie animatorów i par animatorskich Domowego Kościoła. Co było celem tego wezwania?

Ks. Dawid Hamrol: Przede wszystkim troska. Wiosną sytuacja w kraju związana z koronawirusem wycięła nas z wielu aktywności: ze szkoły, pracy, spotkań oazowych, rekolekcji. Potem było trochę luzu, a teraz znów mamy czerwoną strefę, a do tego protesty na ulicach. Jako moderatorzy diecezjalni jesteśmy ze sobą na łączach i rozmawiamy o tym, jak odnajdują się w tym wszystkim animatorzy. Zobaczyliśmy, że potrzeba przede wszystkim, abyśmy my, moderatorzy, pomodlili się za nich, podjęli post. Stąd ta inicjatywa. Zaangażowaliśmy do tego duchowego dzieła wszystkie diecezje, proponując, by do 8 grudnia, czyli do naszego patronalnego święta, każdy członek Ruchu mógł dołączyć do tej modlitwy w ramach sztafety „Pokój Tobie, Polsko, Ojczyzno moja”.

Obostrzenia sanitarne, np. dotyczące niegromadzenia się, utrudniają funkcjonowanie oazy. Jakie problemy daje się dostrzec w naszej diecezji?

Główną trudnością jest to, że nie mamy jak pozyskiwać nowych członków. Nie mamy jak tego zrobić przez internet. Ponadto nie możemy przeprowadzić rekolekcji ewangelizacyjnych, animatorzy nie mają jak wprawiać się w swojej służbie wobec braci. Pomocne jest natomiast to, że mamy formację permanentną, przygotowaną przez Centrum Ruchu Światło–Życie w Krościenku. Możemy więc realizować temat „Osiem błogosławieństw drogą do dojrzałości w Chrystusie” w oparciu o pracę indywidualną z nadesłanymi materiałami.

Co wynika z tego, że zabrakło w tym roku letnich rekolekcji?

Ależ nie zabrakło! Trzeba powiedzieć, że jesteśmy jedną z nielicznych diecezji, w których udało się przeprowadzić stacjonarne 15-dniowe rekolekcje letnie pierwszego i drugiego stopnia. Odbyliśmy je w sierpniu w Ostrowcu koło Wałcza, w połączeniu z archidiecezją szczecińsko-kamieńską. Ze względu na bezpieczeństwo uczestników wymagało to zablokowania kontaktów fizycznych z osobami z zewnątrz, nawet wyjść do sklepu, ale dzięki wyjątkowo mocnemu rygorowi mogliśmy zapewnić ciągłość formacji. Jednak nie wszyscy zdecydowali się na przyjazd, a to już komplikuje tryb formacji tych osób, gdyż rekolekcje letnie są kluczowe w uzyskaniu promocji na kolejny stopień oazy. To trudne dla tych, które usłyszały: zaczekaj jeszcze rok z przejściem wyżej. Przyjęcie takich decyzji wymaga dojrzałości.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama