Nowy numer 23/2021 Archiwum

Muzungu, czyli „biała” z Piły

Rzucić wszystko i wyjechać na misje – za tą myślą poszła pilanka Dominika Kłeczek. Jej celem stał się ośrodek dla chłopców w Nairobi.

A gdyby tak wyjechać na wolontariat? Kiedy jechać i na jak długo? Gdzie? Czy na pewno się do tego nadaję? A co z pieniędzmi? Jak zareagują najbliżsi? Takie pytania zadawała sobie Dominika Kłeczek z Piły, miłośniczka natury, zagorzała autostopowiczka i podróżniczka. Tym razem podróż okazała się dłuższa, bo blisko roczna, bardziej odległa, bo aż na Czarny Ląd, i więcej niż turystyczna – to misja w Don Bosco Boys’ Town i w Bosco Boys Lang’ata w kenijskiej Nairobi.

Wolontariat misyjny już od dłuższego czasu był pragnieniem pilanki. Toteż dwa miesiące po uzyskaniu tytułu licencjata z pracy socjalnej w Państwowej Uczelni Stanisława Staszica w Pile, wsiadła w samolot i dotarła do Kenii w ramach Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco. Misję poprzedziło roczne przygotowanie w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie.

Igła i kosiarka

24 września 2020 roku wylądowała w Nairobi, gdzie księża salezjanie prowadzą duży ośrodek wychowawczy – Don Bosco Boys’ Town, czyli szkołę techniczną m.in. dla przyszłych spawaczy, mechaników samochodowych, elektryków, stolarzy i murarzy. Uczęszczają do niej młodzi mężczyźni pochodzący z ubogiej części społeczeństwa kenijskiego. Dominika uczy tu gry na gitarze, nakrywa do stołu, myje podłogi, pomaga w kuchni, kosi trawę, podaje leki, dekoruje kościół, myje samochody.

W oddalonym o 3 kilometry Bosco Boys Lang’ata Polka uczy mniejsze dzieci przedmiotów szkolnych – środowiska i przyrody. Pomaga także chłopakom w codziennych obowiązkach, obiera z nimi fasolę, uczy piosenek, gra w piłkę, zszywa ubrania, sprawdza sprawdziany, współorganizuje eventy. – Tak naprawdę jestem wszędzie, gdzie mnie potrzebują – mówi i uśmiecha się na myśl, że wykonuje czynności, których przed wyjazdem z Polski nie potrafiła. – Wcześniej nie miałam do czynienia z maszyną do szycia, teraz uszyłam sobie nawet spódnicę. Skubnęłam też gotowania. W domu nie miałam na to czasu, a tu po prostu trzeba to zrobić. Wolontariat pokazał mi: ograniczenia są tylko w naszych głowach.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama