Nowy numer 24/2021 Archiwum

Siostra Ksaweria odnaleziona

Na razie jedynie przez uczniów pilskiej „Nafty”, którzy próbując rozwiązać tajemnicę, poznawali przyszłą błogosławioną.

75. rocznica śmierci s. Ksawerii Rohwedder minęła 25 listopada ubiegłego roku. Jest ona jedną z 16 sióstr katarzynek – męczennic II wojny światowej, wobec których toczy się proces beatyfikacyjny. Jej historię pilanie poznali pięć lat temu, gdy w parafii Świętej Rodziny zjawiły się współsiostry zamordowanej przez czerwonoarmistów zakonnicy z prośbą o pomoc w odnalezieniu miejsca jej pochówku. Pisaliśmy wówczas o sprawie z nadzieją, że tajemnicę uda się szybko rozwikłać. Stało się inaczej.

Teraz tą historią zainteresował się wikariusz parafii św. Stanisława Kostki, na terenie której znajduje się najprawdopodobniej pochówek zakonnicy. – Z przekazów wiemy, że s. Ksaweria została dotkliwie pobita w Iławie. Jej stan był tak zły, że nie miała szans przetrzymać podróży w bydlęcym wagonie. Zmarła 25 listopada 1945 r. i została pospiesznie pochowana w pobliżu dworca kolejowego w Pile. Dokładne miejsce to nadal zagadka – opowiada ks. Piotr Zieliński. Do jej rozwiązania zaprosił swoich uczniów z Zespołu Szkół im. St. Staszica.

Temat na film

W ten sposób ponad 200 młodych ludzi udało się zainteresować historią zamordowanej przed 75 laty zakonnicy. Korzystając z informacji odnalezionych w internecie, ze starych planów miasta i zdjęć satelitarnych, starali się wskazać hipotetyczne miejsce pochówku przyszłej błogosławionej. Efekty ich poszukiwań można obejrzeć na stronie internetowej pilskiej parafii św. Stanisława Kostki.

– Jak wiadomo z zeznań świadków, siostra została pobita przez żołnierza rosyjskiego, który próbował ją zgwałcić podczas postoju pociągu, w którym przebywała, w Iławie. Siostra zmarła dopiero podczas postoju na dworcu w Pile, a według świadków jej ciało wyniesiono z wagonu i pochowano w pobliskim ogrodzie. Według różnych informacji jest to obecnie teren prywatny. Pociąg przyjeżdżał ze wschodu, więc w trakcie postoju znajdował się na torach północnych od dworca. Pasażerowie z ciałem mogli wyjść i pochować je właśnie w tym miejscu, ponieważ jest ono dość blisko torów oraz jest to ogród, który aktualnie znajduje się na posesji prywatnej – spekuluje drugoklasista Michał.

Dla ks. Piotra Zielińskiego równie istotne co przypomnienie młodym o historii jest to, by mieli szansę podczas realizowania szkolnego zadania poznać życiorys zakonnicy. – I skonfrontować się z takimi zagadnieniami jak stawanie w obronie wartości, w które się wierzy, męczeństwo, świętość. To tematy, o których raczej nieczęsto mówi się w gronie rówieśniczym – zauważa duszpasterz. Propozycja spotkała się z żywym zainteresowaniem młodych. – Myślę, że można by było spróbować nakręcić jakiś film o życiu zakonnicy i miejscu pochówku – uważa Krzysztof z II klasy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama