W dzieciństwie po drodze do szkoły zbierał lipowe gałązki i nożykiem wycinał z nich świątki. Zainspirowany przez znajomego sąsiadów, rzeźbił w grubej i łatwej w obróbce korze topoli. Studiując w koszalińskim seminarium duchownym, wracał do tego materiału i cierpliwie odcinał zbędne warstwy, by uzyskać interesującą formę. Któregoś razu wyrzeźbił… ucho pewnego kleryka, naturalnej wielkości. Umieszczone w ramce zdobi dziś futrynę drzwi plebanii w Starej Łubiance.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








