W swoich poszukiwaniach Jarosław Leszczełowski dociera do ludzi, wydarzeń, okruchów przeszłości, niezmiernie ciekawych dla mieszkańców regionu. Dlatego jego publikacje rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. – Ważne jest, że ludzie żywo reagują na to, co robię. Dawno bym tego już zaniechał, gdybym pisał dla siebie czy dla garstki odbiorców. Cieszy mnie świadomość, że ktoś na kolejną książkę czeka i że potem życzliwie reaguje. To podstawowy czynnik motywujący – przyznaje historyk amator, regionalista, badacz przeszłości ziemi drawskiej i wałeckiej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








