Nowy numer 38/2021 Archiwum

Niepozorne znalezisko

Koło odnalezione w stodole pomoże historykom badającym przebieg jednego z największych starć miejskich stoczonych na froncie wschodnim. Artefakt uzupełnia luki w wiedzy na temat boju o miasto.

Zaprezentowane w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu koło czołgowe pozwala potwierdzić hipotezę stawianą przez badaczy historii boju o miasto. – Podczas walk o Kołobrzeg w marcu 1945 r. po stronie niemieckiej wykorzystywane były dwa czołgi. Historia pierwszego z nich, Pz.Kpfw. IV Ausf.H, została dość dobrze rozpoznana, zagadką natomiast pozostawał udział w walkach drugiej maszyny – Pz.Kpfw. III. Brak fotografii wraku oraz jakichkolwiek elementów z nim związanych sprawił, że z czasem zaczęto wątpić, czy taki pojazd w ogóle w walkach uczestniczył – mówi dr Łukasz Gładysiak, kierownik ds. naukowych Muzeum Oręża Polskiego.

Czołg na polu

W sukurs rozważaniom naukowców przyszło znalezisko, jakiego dokonał prezes Grupy Eksploracyjno-Poszukiwawczej „Parsęta”, działającej przy Towarzystwie Przyjaciół Muzeum Oręża Polskiego. Dzieje artefaktu wiążą się ściśle z rodzinną historią pasjonata przeszłości.

– Koło przeleżało ponad 70 lat w zagrodzie mojego wujka – przyznaje Jan Orliński. Jego rodzina trafiła do pobliskiego Niemierza w 1943 r. jako pracownicy przymusowi. Kiedy po wojnie okazało się, że nie mają do czego wracać, postanowili pozostać na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Zamieszkali w gospodarstwie, które dzisiaj leży w granicach miasta, przy ulicy Krzywoustego. – Z opowieści rodzinnej wiem, że na polu przy domu stał czołg. Mama i ciotka pozbierały do niego wszystkie znalezione na polu niewybuchy i podpaliły, wysadzając pojazd w powietrze. Z dzieciństwa pamiętam też duże koło zębate z przekładnią w stodole dziadka. Co się z nim później stało, nie wiem – opowiada prezes GEP.

Cenny ślad

Zabrane z miejsca eksplozji koło trafiło na dziesiątki lat do stodoły. Dzisiaj to niepozorne, wydawałoby się, znalezisko jest cennym śladem dla badaczy. – Mamy fotografię rozpoznaną jako zrobioną w Kołobrzegu, na której znajduje się poszukiwany czołg. Nie została ona jednak zrobiona na tle żadnego charakterystycznego dla miasta budynku. W kronice filmowej z 1945 r. pojawia się pojazd techniczny osadzony na identycznym podwoziu, chociaż bez wieży. Kronika ta interpretowana jest jako podejście do Kołobrzegu, ale zdjęcia kręcone mogły być w dowolnym miejscu na Pomorzu. Dopóki nie znajdziemy pozostałych części, nie będziemy mieć stuprocentowej pewności, ale dla mnie jako historyka to koło i historia opowiedziana przez pana Orlińskiego są wiarygodne i stanowią potwierdzenie tezy pojawiającej się od lat 60. ubiegłego wieku – przyznaje Łukasz Gładysiak.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama