Nowy numer 19/2021 Archiwum

Via Lucis u św. Rozalii z Palermo

Wierni szczecineckiej parafii idą Drogą Światła we wszystkie piątki okresu wielkanocnego.

Sposobem wiernych z kościoła pw. św. Rozalii z Palermo w Szczecinku na przedłużenie radości ze zmartwychwstania Chrystusa jest paschalna Droga Światła, którą przeżywają we wspólnocie we wszystkie piątki aż do uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Ze względu na obostrzenia sanitarne nabożeństwo odbywa się we wnętrzu kościoła – pielgrzymowanie do 14 stacji Via Lucis symbolizuje 14 świec ustawionych na ołtarzu przed Najświętszym Sakramentem.

Modlitwie towarzyszą fragmenty z Pisma św. i rozważania o wydarzeniach paschalnych – jak objawienie się Pana Jezusa Marii Magdalenie, spotkanie z uczniami nad Jeziorem Galilejskim czy ich oczekiwanie w Wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego. – Nasze misterium wiary zwieńczone przeżyciem Triduum Paschalnego nie kończy się na złożeniu ciała Pana Jezusa do grobu – wyjaśnia ks. Jerzy Chęciński, proboszcz parafii. – Idziemy dalej, aby podkreślić znaczenie czasu wielkanocnego w Kościele i odkryć tajemnice zmartwychwstania Chrystusa. Podobnie jak w Wielkim Poście rozważaliśmy Mękę Pańską podczas Via Crucis – Drogi Drzyżowej, tak teraz, w okresie wielkanocnym, spotykamy w 14 stacjach już zmartwychwstałego Chrystusa. Droga światła jest nabożeństwem stanowiącym tym względzie wielką pomoc – podkreśla.

Najważniejsza Wielkanoc

Katarzyna Rybak, członkini Domowego Kościoła i parafialna lektorka, przekonuje, że warto podjąć wysiłek przyznania Wielkanocy jej właściwego, priorytetowego miejsca w roku liturgicznym. – Od pewnego czasu zwracałam szczególną uwagę na to, święta wielkanocne są najważniejsze, starałam się dowiedzieć więcej na ten temat, doczytać. Nie jest to łatwe, choćby dlatego, że to raczej Boże Narodzenie silniej na nas oddziałuje, ma ten naturalny klimat radości – przyznaje. – Dlatego w tegorocznych życzeniach świątecznych starałam się podkreślić, że tę radość pełną nadziei znajdziemy tylko w Jezusie, w Jego zwycięstwie nad śmiercią – dodaje. Jak zauważa, aby tę radość podtrzymywać, potrzeba impulsów, na przykład takich jak nabożeństwo Via Lucis. – Kościół proponuje nam szeroki wachlarz narzędzi do przeżywania wiary: sakramenty, nabożeństwa, modlitwy. Może ktoś właśnie w nabożeństwie Drogi Światła odnajdzie swoją drogę do Boga – zastanawia się parafianka. A drogę tę łatwo zgubić, szczególnie w tak trudnym czasie jak trwająca ponad rok izolacja społeczna. Jak zauważa pani Katarzyna, niektórzy z jej znajomych już od roku nie byli w kościele. Na szczęście jest i odwrotnie: są tacy, którzy zaczęli chodzić do niego codziennie, choć wcześniej byli niedzielnymi katolikami. – Osobiście uważam, że wszystko ma sens, nic nie dzieje się bez przyczyny, bo przez wydarzenia, nawet te niezamierzone przez Boga, On chce nam coś powiedzieć. To są wskazówki, sytuacje, które nas dotykają, a które powinniśmy się starać odczytać. Jest to więc próba dla nas – podsumowuje.

Radość otwiera

Taką próbę przeżywają również najmłodsi. To między innymi do nich skierowana jest wielkanocna propozycja w parafii św. Rozalii. Dzieci dodatkowo otrzymały jako pomoc inspirowane Wielkanocą kolorowanki, które prócz zadań plastycznych zawierają fragmenty Pisma Świętego, będące zachętą do rodzinnej lektury i rozważania. Jak zauważa Agnieszka Białkowska, katechetka w SP 7 w Szczecinku, dzieci i młodzież, które nietrudno przekonać do uczestnictwa w nabożeństwach pasyjnych, jak Droga Krzyżowa, mogą w Drodze Światła zobaczyć, że Jezus jest obecny w życiu chrześcijan. – Chodzi o to, żebyśmy nie zamknęli naszej wiary w grobie, nie ograniczyli naszych tradycji do towarzyszenia samej męce Pana Jezusa – powiedziała. – Bo przecież to Jezus Zmartwychwstały daje nam życie, a naszej wierze nadaje sens – argumentuje. Co więcej, to właśnie dzieci i młodzież tej życiodajnej radości potrzebują obecnie szczególnie mocno. – Ten rok pozamykał ich w sobie. Z powodu przedłużającego się nauczania zdalnego uczniowie się wycofują. Trudno z nimi nawiązać relację, rozmowę na lekcji. Widać, jak bardzo brakuje spotkania twarzą w twarz, jak brakuje realnej relacji między nami – przyznaje katechetka. – Pandemia jest trudnym doświadczeniem, a zarazem sprawdzianem i weryfikacją wiary dla nas wszystkich. Dlatego warto nie tylko umieć przeżywać radość ze zmartwychwstania Pana Jezusa, ale także iść dalej za tą radością, aż do Pięćdziesiątnicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama