Nowy numer 37/2021 Archiwum

Oddaj głos i promuj zaginione miasto!

Odnalezienie miasta w świdwińskich lasach uznano za największe odkrycie archeologiczne ubiegłego roku. Teraz ma szansę stać się historyczna atrakcją promującą region. Trzeba mu tylko w tym pomóc.

Tego, że lasy otaczająca dzisiejszą wieś Sławoborze mogą kryć taką sensację, właściwie nikt się nie spodziewał. Informację podsunęła wzmianka w książce "Der Kolberg-Körliner Kreis. Die Geschichte seiner Städte und Ortschaften" Johannesa Courtois z 1909 roku. W przywołanej publikacji odnotowano również zapomniane obecnie nazwy lokalne pól: Alt Stadt i Hospital, wyraźnie nawiązujące do dawno przebrzmiałej świetności miejscowości. Archeolodzy podchwycili trop i ruszyli w teren. Wyprawa dała spektakularne efekty.

- Wraz z Marcinem Krzepkowskim zlokalizowaliśmy zachowane fosy i wały otaczające obszar o powierzchni 6,5 ha. Ustalono, że obiekt ten stanowi pozostałości średniowiecznego miasta Stolzenberg, lokowanego przez biskupów kamieńskich w XIII-XIV w., a istniejącego jeszcze w początkach XVII w. - przyznaje Andrzej Kuczkowski, archeolog z Koszalina, jeden ze współautorów odkrycia.

"Zaginione" miasto nie odbiegało powierzchnią od okolicznych ośrodków: Karlina, Świdwina, Białogardu. - Nie wiemy dokładnie, kiedy powstało. Wiemy za to mniej więcej, dlaczego przestało funkcjonować. Sprawiła to wojna trzydziestoletnia. Pomorze było wówczas wyludnione i spustoszone, uprawy zniszczone, miasta spalone. Inne ośrodki jakoś dały radę przetrwać ten kataklizm i po dziesięcioleciach odtworzyć swój stan, to miejsce zostało opuszczone. Mamy wykazy, jak dużą powierzchnię zajmowały tereny miejskie. W ciągu 3-4 lat z 12 łanów zmniejszyło się 6-krotnie do 2 łanów - opowiada badacz.

Już wstępne badania dostarczyły świetnie zachowane artefaktów: średniowiecznych, z epoki brązu, związanych ze skandynawskimi Gotami, pozostałości po bitwie z 1762 r., a także depozyt wojenny z 1945 r. Identyfikacja miasta i prowadzone badania archeologiczne zostały zaś ogłoszone najważniejszym odkryciem archeologicznym w Polsce dokonanym w 2020 r. (plebiscyt czasopisma "Archeologia Żywa").

- Znalezienie zanikłego miasta to naprawdę rzadka rzecz. Tym bardziej że jego struktury: fosy czy wały są nadal doskonale widoczne. Jakby zatrzymał się czas - przyznaje podkreśla Kuczkowski.

Ale, jak zapowiadają odkrywcy, to dopiero początek przygody ze Sławoborzem.

- Pragniemy, aby to miejsce stało się ważnym punktem na mapie turystycznej, a także stało się istotnym elementem budowania tożsamości lokalnej. Zależy nam na tym, żeby łączyć to w zasób dziedzictwa kultury, a zarazem stworzyć atrakcję turystyczną. To miejsce jest właściwie dostępne dla wszystkich, ale nie każdy, kto będzie chodzić po tym terenie, będzie wiedział, na co patrzy. Naszym marzeniem jest stworzenie takich warunków, w których zwiedzający będą mogli dowiedzieć się więcej o historii tego miejsca i odkrytych zabytkach - zapowiada archeolog. - Inauguracją ścieżki będzie wystawa zabytków dotychczas pozyskanych na ternie, ale również warsztaty archeologiczne z udziałem mieszkańców - dodaje.

Takie marzenie może zrealizować ścieżka edukacyjno-przyrodnicza. By ją utworzyć pomysłodawcy ubiegają się o konkursowy grant. 

Wniosek w ramach programu "Bosman wspiera Region" przeszedł pierwszy, formalny etap naboru. O jego sukcesie zadecyduje głosowanie internetowe. Głosy można oddawać do 28 kwietnia. Co ważne z danego adresu IP można głosować codziennie. Nie wystarczy jednak tylko kliknąć "głosuję". Należy wejść na swoją pocztę i dopiero tam potwierdzić głos w otrzymanym mailu.

Link do głosowania: Bosman wspiera region

- Będę niezwykle zobowiązany za wszelkie wsparcie i każdy oddany głos, dzięki którym uda nam się stworzyć atrakcję turystyczną, a także miejsce, z którego całe Pomorze Zachodnie będzie mogło być dumne - dodaje Andrzej Kuczkowski.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama