Nowy numer 29/2021 Archiwum

Nie tylko procesja

Kult Najświętszego Sakramentu przybiera różne formy. Ostatnio coraz powszechniejsze stają się np. dywany kwiatowe układane w kościołach. Również same procesje bywają inne niż zwykle.

Zbieranie kwiatów, rozwijanie murawy, misterne układanie wzoru – 28-metrowy kwietny dywan wymagał wielogodzinnej pracy wielu osób. – Nie tylko o dekorację tu chodzi – przekonują parafianie ze św. Wojciecha w Koszalinie, gdzie taki dywan pojawił się po raz pierwszy.

Metafora życia

– Ten dywan jest zewnętrznym wyrazem tego, co chcielibyśmy, aby dokonało się w naszych sercach. W pieśni podczas procesji śpiewamy: „Zielem, kwiatami ścielcie Mu drogi, którędy Pańskie iść będą nogi”. Bo tutaj właśnie chodzi o to, żeby ukwiecić niejako swoje serce, żeby naprawdę w życiu przygotować Panu Jezusowi drogę – mówi ks. Andrzej Hryckowian, proboszcz.

– Robimy to wszystko na chwałę Bożą – mówi pan Bartosz, rozwijając kolejny kawałek murawy, która posłuży jako podkład pod wzory z kwiatów. – Kosztuje to trochę wysiłku. Bele trawy swoje ważą. Ale chyba trudniej jest wytyczyć tę drogę Panu Bogu realnie w życiu – przyznaje parafianin ze św. Wojciecha.

Pani Zuzanna zwraca uwagę, że taki dywan jest doskonałą metaforą ludzkiego życia. – W życiu o to właśnie chodzi, żeby choć na krótko stanąć przed Panem Bogiem i coś Mu od siebie dać. Nasze życie jest jak kwiat – kiełkuje, kwitnie i przekwita. Podobnie tutaj – układamy ten dywan i może wydawać się, że to nie ma większego sensu, bo to przecież na moment. Ale dla tej chwili, kiedy ksiądz będzie tędy szedł z Najświętszym Sakramentem, warto się potrudzić. Życie przeżyte dla Boga, choćby krótkie, warte jest przeżycia – dodaje pani Zuzanna.

Nietypowo

W Połczynie-Zdroju Najświętszy Sakrament podczas procesji Bożego Ciała nie był niesiony, tylko wieziony na specjalnie przygotowanej platformie, w dodatku w asyście motocyklistów. Nietypowa forma procesji związana była z wciąż trwającą jeszcze pandemią koronawirusa.

Po Mszy św. przy kościele pw. św. Józefa Oblubieńca zmotoryzowana asysta wyruszyła ulicami parafii do wcześniej wyznaczonych miejsc, gdzie wierni oczekiwali na błogosławieństwo.

Dzięki nietypowej formule procesji Najświętszy Sakrament trafił do okolicznych miejscowości, takich jak Ogartowo czy Zaborze, dla których było to wyjątkowe i niespotykane wydarzenie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama