Nowy numer 29/2021 Archiwum

Przystań u Plebana

Powoli zaglądają tu pierwsi goście. Chwalą sobie komfort i przyjazną atmosferę, a także… możliwość spędzenia nocy na plebanii.

Pomysł na stworzenie przystani pojawił się niemal od razu, gdy ks. Sebastian Kowal objął parafię w Lędyczku w 2018 roku. Niezagospodarowana przestrzeń zachęcała, żeby przygotować ją dla turystów, kajakarzy, grup ministranckich, skautowskich czy osób łączących aktywny wypoczynek z rekolekcjami na wodzie.

Przygotowania

– W linii prostej do rzeki Gwdy jest 50 metrów. A przy plebanii spory kawałek miejsca, który aż się prosił, żeby coś z nim zrobić. Tyle że najpierw trzeba było go zagospodarować, zrobić gigantyczną wycinkę krzewów i samosiejek – przyznaje proboszcz lędyckiej parafii. Teraz na równo przyciętej trawie można już rozstawiać namioty. Sezon dopiero się zaczyna. – Wystartowaliśmy z ofertą w ubiegłym roku i gościliśmy już u siebie parę grup. Możemy przyjąć jednorazowo około 30–40 osób. W razie wielkiej ulewy znajdzie się dla nich także schronienie pod dachem – mówi ks. Sebastian, oprowadzając po Przystani u Plebana.

Nazwa, jak i sama lokalizacja to często niespodzianka dla szukających noclegu turystów. – Różni są ci spływający. Jedni bardziej pobożni, inni mniej. Ale i z tymi mniej pobożnymi jest okazja do dość długich rozmów. Trochę ich zdziwiło, że mogą porozmawiać swobodnie z księdzem, no i sama lokalizacja przystani: na plebanii jeszcze nie nocowali. A zaintrygowanie to pierwszy krok – śmieje się duszpasterz. Biwakujący chwalą sobie wysoki standard przygotowanego dla nich zaplecza, łazienki, sali jadalnej. To ważne, kiedy po wyczerpujących atrakcjach na wodzie szuka się wygodnej przystani. Z przyjaznego gościom terenu korzystają też parafianie. Nie tylko ministranci spotykają się tu na ogniskach, także dla rodziców to miejsce, gdzie można się spotkać, porozmawiać, zintegrować.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama